Może wydawać się mało prawdopodobne, aby na terenie naszej miejscowości rozbił się samolot. Nieczęsto przydarzają się również duże tragedie lądowe z udziałem większej ilości dużych pojazdów. Niestety, w obecnej sytuacji politycznej na świecie coraz częściej dochodzi do sporych katastrof lotniczych lub lądowych. Dlatego niewykluczone jest, że właśnie akurat na terenie jednej z waszych jednostek dojdzie do tego typu zdarzenia.

Sytuacja może wtedy przerastać, bo działania podejmowane w takich przypadkach nie należą do łatwych. W przypadku pożarów dużych pojazdów, czy katastrof lądowych, nie ma określonej jednostajnej odpowiedzi na to, jak należy zacząć działania ratownicze w takich zdarzeniach. Wszystko zależne jest od wielu czynników, które rzutują na sposób rozpoczęcia procesu opanowania sytuacji.

W dużej mierze wszelkie decyzje dowódcy odnośnie zamiaru taktycznego i podziału zadań pomiędzy dostępne siły i środki zależeć będzie od tego, ile tych sił i środków pojawiło się w pierwszym momencie na miejscu zdarzenia i kiedy pojawią się kolejne. – informuje st. kpt. Szymon Kokot-Góra, starszy wykładowca Ośrodka Szkolenia Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Olsztynie.

Do czasu przybycia kolejnych sił dowódca musi dysponować tym, co posiada na chwilę obecną. Musi się wtedy w błyskawicznym tempie zastanowić nad tym, jakie jest stadium pożaru, czy są osoby poszkodowane i jaki jest stopień ryzyka dla ratowników, którzy będą udzielać pomocy uczestnikom zdarzenia.

Dowódca, który pierwszy znajduje się na takiej akcji musi również myśleć „naprzód” i wyobrazić sobie jak dana sytuacja może rozwinąć się w ciągu najbliższych kilku minut. Wszystko to można dokładnie rozpatrywać, ale w danym momencie przeważnie nie ma na to czasu, wystarczy więc rozsądnie ustalić kluczowe fakty, to odpowie na wiele pytań jednocześnie.

Istnieją różnego rodzaju sytuacje pożarowe przy pożarze samolotu, czy dużych pojazdów. Wyróżnić spośród nich można: pożar opony, kabiny pasażerskiej, silnika, czy ładunku. Przy uszkodzeniach mechanicznych kłopotem może okazać się również zbiornik z paliwem.

Z uwagi na mnogość sytuacji nie sposób podać gotowej recepty na każdy pożar. Warto jednak pamiętać o priorytetach, a nimi są ratowanie życia i bezpieczeństwo strażaków. – tłumaczy st. kpt. Szymon Kokot-Góra.

Podstawą jak widać jest opanowanie dowódcy, od tego wychodzi reszta, którą wykonują ratownicy. Warto więc najpierw omówić dowódczą stronę na takich akcjach. Nikt nie został od razu dowódcą. Jednak osoba pełniąca tę funkcję powinna wszystkie podejmowane decyzje odpowiednio wyważyć. Za wszelkie błędy będzie odpowiadać kierujący działaniami.

Trzeba zadbać o to, by korzystanie ze sprzętu ochrony dróg oddechowych odbywało się bezpiecznie i pod kontrolą. Pojazdy powinny być unieruchomione, a teren zabezpieczony przed dostępem osób postronnych. Wyraźnie należy oznakować miejsce prowadzenia działań.

Łączność dowódcy czasami nie ogranicza się tylko do Stanowiska Kierowania KP PSP i swoich ratowników, ale również do współpracy z innymi służbami, nie tylko ratowniczymi. Dotyczy to często akcji z udziałem pojazdów szynowych, gdzie dochodzi do napięcia w trakcji- należy wtedy również współdziałać ze służbami kolei.

Przy wypadkach z udziałem dużych pojazdów istnieje pewne prawdopodobieństwo pożaru. Powstanie ognia głównie spowodowane bywa wówczas mechanicznym uszkodzeniem zbiornika z paliwem lub cysterny przewożącej niebezpieczne materiały.

Nie jest to jednak sytuacja powszechna i wiele wypadków kończy się bez wystąpienia pożaru. Do uszkodzenia zbiornika nie dochodzi łatwo, aczkolwiek zdarzają się takie przypadki. – mówi st.kpt. Szymon Kokot-Góra. – Podczas jednej z akcji, w których brałem udział, samochód osobowy zderzył się czołowo z autobusem. Siła uderzenia była tak duża, że w osobówce wbitej niemal doszczętnie w przód autobusu doszło do rozerwania zbiornika z paliwem i od tego rozpoczął się pożar. Spłonął doszczętnie zarówno samochód osobowy, jak i autobus. Ludzie z autobusu zdążyli uciec, niestety poszkodowani w samochodzie osobowym spłonęli razem z pojazdem. -dodaje.

Oprócz uszkodzenia zbiornika pożar może powstać w wyniku uszkodzenia układu paliwowego lub zablokowania koła w samochodzie ciężarowym i zapalenia się w wyniku dużego tarcia i występowania iskrzenia.

W sierpniu bieżącego roku na terenie wielu powiatów dochodziło do pożarów maszyn i pojazdów rolniczych. W tym przypadku można również uwzględnić „sezonowość” tego typu akcji. Jednakże niecodzienną sytuacją jest, gdy podczas normalnej jazdy dochodzi do nagłego pożaru dużego pojazdu.

Taka sytuacja przytrafiła się w Iławie (woj.warmińsko-mazurskie) kierowcy przewożącemu produkty spożywcze. W ostatniej chwili zdążył zjechać na pobocze i uciec z kabiny. Przyczyną pożaru prawdopodobnie było zwarcie instalacji elektrycznej. Strażacy z iławskiej JRG opanowali szybko pożar przy użyciu piany gaśniczej.

ciezarowka

Generalnie taktyka gaszenia dużych pojazdów nie należy do bardzo skomplikowanych, jeśli nie występują utrudnienia w postaci przewożonego ładunku, czy trudniejszego dostępu do osób poszkodowanych w pojazdach. W przypadku działań na drodze mogą pojawić się też problemy z zaopatrzeniem wodnym. Trzeba umiejętnie wykorzystywać środki gaśnicze i dobrze gospodarować zapasem wody, ale samo gaszenie nie powinno przysparzać trudności.

Jakiś czas temu zdarzył się wypadek, w którym pojazd osobowy zderzył się z cysterną przewożąca paliwo. W wyniku zderzenia dwa samochody osobowe zostały zepchnięte na pobocze przez przewróconą cysternę, a jeden z nich znalazł się pod nią. Cysterna rozszczelniła się, a wydostające się paliwo zapaliło się. Kilka osób z samochodów osobowych zdążyło uciec, niestety jedna z osób pozostała w pojeździe. Paliwo rozlewało się do przydrożnego rowu, powiększając strefę płomieni, zadymienia i ogólnie zasięg zagrożenia. – opowiada st.kpt. Szymon Kokot- Góra, współpracownik Polskiego Serwisu Pożarniczego – Remiza.com.pl.

Taka sytuacja to koszmar każdego dowódcy – dynamicznie zwiększające się zagrożenie, brak wystarczających sił i środków w pierwszym momencie oraz oczekiwanie na kolejne, dodatkowo uwięziona osoba w palącym się pojeździe pośrodku morza ognia.

Niestety nie udało się uratować osoby poszkodowanej, a sama walka z pożarem trwała dosyć długo. Drogę krajową zamknięto na wiele godzin. Oprócz gaszenia trzeba było też zabezpieczać teren przed rozlewaniem się paliwa w wielu kierunkach, ewakuować pobliskie zakłady pracy, zabezpieczyć teren przed dostaniem się osób postronnych. Nigdy nie mamy wystarczających sił i środków w pierwszym rzucie na zmierzenie się z taka sytuacją. Wielką sztuką jest wówczas umiejętny dobór priorytetów i dynamiczne zmiany decyzji w odpowiedzi na rozwijającą się sytuację. – informuje Szymon.

Rozpoczynając od omawiania pożaru samolotu trzeba zaznaczyć, że jest to przypadłość bardzo poważna i warto zadbać,aby nie stała się nagła dla ratowników. Niekoniecznie chodzi o przeprowadzanie ćwiczeń w każdej jednostce w tym kierunku, ale raczej o chociażby podstawowe szkolenie o tym, jak działać podczas tego typu akcji.

Zdarza się jednak, że jednostki organizują manewry z wątkiem wypadku lotniczego, jednak są to głównie ratownicy ze strażnic znajdujących się blisko lotnisk. Dla przykładu JRG1 Gdańsk ubiegłego roku przeprowadziła tego typu ćwiczenia. JRG z Gdańska ćwiczyła taką sytuację wraz z Lotniskową Strażą Pożarną. Były to rozbudowane manewry.

W Lotniskowej Straży Pożarnej w Gdańsku przy lotnisku im. Lecha Wałęsy na każdej zmianie jest sześciu strażaków oraz dyspozytor. Jednostka ta w ciągu roku dysponowana jest prawie 2500 razy! Najczęściej strażacy z LSP pomagają przy tankowaniu samolotów lub udają się do niewielkich zdarzeń miejscowych. Tankowanie samolotu wydaje się być zwyczajną rutynową czynnością, jednakże bardzo łatwo wtedy o duży pożar. Może do tego dojść głównie przez nieostrożność załogi, ale też przez wyładowania statycznych ładunków elektrycznych. Może wówczas dojść do porażenia osób znajdujących się przy samolocie lub do wybuchu pożaru dystrybutora z paliwem. Na terenie tej jednostki znajduje się stary samolot, w którym strażacy ćwiczą ewakuację pasażerów lub taktyki gaśnicze.

Całymi manewrami JRG1 wraz z LSP dowodził zastępca dowódcy JRG1 kpt. Leszek Formela. Płonący samolot gaszony był za pomocą działek wodnych. Następnie rota przystąpiła do działań w postaci gaszenia silnika. Głównym założeniem do ćwiczeń było zlokalizowanie źródła ognia, następnie ugaszenie go oraz przeszukanie kadłuba maszyny i ewakuacji dwóch osób poszkodowanych. W tym przypadku dopiero po ugaszeniu silnika przystąpiono do działań w postaci przeszukania samolotu. Jak widać strażacy z LSP mają co robić, a wydawać się może, że są oni dysponowani raczej rzadko i tylko w przypadkach katastrofy lotniczej.

Do pożaru samolotu może dojść w trakcie lotu (w powietrzu) oraz na ziemi. Najczęstszymi przyczynami tej sytuacji jest niesprawna instalacja elektryczna, uszkodzenie silnika lub przecieki z przewodów. Do zdarzeń na ziemi dochodzi głównie przez lądowanie za schowanym podwoziem, niewłaściwy rozruch silnika, niewłaściwe wyłączenie silnika, defekty instalacji paliwowej i elektrycznej, nieprzestrzeganie przepisów ppoż przez załogę lub obsługę na starcie, na stoiskach, przy tankowaniu, podczas remontów itp.

Przymusowe lądowania wiążą się z bardzo dużym zagrożeniem życia osób na pokładzie oraz możliwością rozszerzenia się pożaru. Pierwsze zadanie strażaków po przybyciu na miejsce takiego zdarzenia, to dążenie do jak najszybszego ratowania ludzi. Bywa to jednak utrudnione, chociażby przez rozmiar samolotu lub utrudniony dostęp.

Sposób gaszenia takiego pożaru jest uzależniony od miejsca, w którym doszło do jego wybuchu. Od ustalenia kierunku rozprzestrzeniania się ognia trzeba zacząć dobór środków gaśniczych. W kabinach lub części sterowej należy używać wody lub piany, ale tak by nie dopuścić ognia do zbiorników z paliwem lub silnika.

Natomiast, gdy pożar dotknie już części silnikowej trzeba wykorzystać pianę lub dwutlenek węgla. Najlepiej do tego typu zdarzeń dysponować pojazdy, które są przystosowane do podawania piany gaśniczej. Podczas takiego typu akcji mamy do czynienia z bardzo wysokimi temperaturami (ponad 500 stopni Celsjusza), zwiększa to ryzyko i trudność w działaniach. Dlatego roty powinny być ubrane w ognioochronne ubranie, a całość należy dodatkowo zabezpieczać mgłą wodną.

Dodatkowym poważnym utrudnieniem jest amunicja pokładowa, która może znajdować się w samolocie. Nie wolno znajdować się w pobliżu oraz szybko podejmować decyzje ratownicze. Trzeba obrać taką taktykę, aby jak najszybciej odciąć zbiorniki z paliwem.

Jak zostało ukazane, działania podczas pożaru samolotów są bardzo złożone i rozbudowane, ale wymagające szybkiego odpowiedniego działania. Oznacza to, że jednostki przy lotniskach oraz Lotniskowe Straże Pożarne muszą być zawsze odpowiednio przygotowane na tego typu ryzyko.

Katastrofy lądowe oraz lotnicze i pożary dużych pojazdów często mogą okazać się trudniejsze do ugaszenia, niż pożary budynków. Ale jak wiadomo, każdy pożar jest inny. Warto zdać sobie sprawę jak ciężką odpowiedzialność biorą na siebie dowódcy takich akcji, ale i sami strażacy, którzy walcząc o życie i zdrowie ludzkie bardzo się narażają, szczególnie podczas pożarów samolotów.

o autorze

Redakcja