Ryzykował własne życie, by wyciągnąć z śmiertelnej pułapki wędkarza, który został uwięziony na dryfującej krze. Udało się, wędkarz został bezpiecznie przetransportowany na suchy ląd – niestety, podczas tej akcji jeden z ratowników, zastępca dowódcy Jednostki Ratowniczo – Gaśniczej w Przemyślu odniósł poważne obrażenia wewnętrzne. Jego stan jest ciężki, ale stabilny.

[galeria=2,prawa]Dramatyczne sceny rozegrały się wczoraj (16 lutego). Oficer dyżurny Państwowej Straży Pożarnej w Przemyślu odebrał dramatyczne zgłoszenie od świadków zdarzenia że jeden z wędkarzy został uwięziony na fragmencie kry i porwany przez nurt na Sanie. Na miejsce natychmiast zadysponowano zastępy ratowników z Jednostki Ratowniczo – Gaśniczej w Przemyślu oraz pogotowie ratunkowe.

Zastana na miejscu sytuacja zgadzała się z otrzymanym zgłoszeniem, wyglądała bardzo groźnie. Starszy wędkarz był w śmiertelnym niebezpieczeństwie.

Mężczyzna znajdował się na krze pośrodku akwenu wodnego, który znajduje się na osiedlu Kmiecie w Przemyślu. Sam wędkarz wyznaje, że łowi tam od lat, a do miejsca zamieszkania ma tylko 10 minut spokojnej drogi. Pan Adam Smuka, mimo ogromnego doświadczenia dopiero po przepłynięciu około 100 metrów zorientował się, dlaczego z brzegu ludzie krzyczą w jego stronę – kawałek lodu na którym siedział, oderwał się od brzegu porywają go.

Strażacy zdając sobie sprawę z niebezpieczeństwa jakie grozi Panu Adamowi natychmiast podjęli odpowiednie kroki, by sprowadzić go na brzeg. Asekurowany przez kolegów, doświadczony płetwonurek, zastępca dowódcy jednostki ratowniczo – gaśniczej Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Przemyślu wskoczył na krę i po chwili znalazł się u boku wędkarza. W trakcie ewakuacji delikwenta ratujący go strażak odniósł poważne obrażenia wewnętrzne. Prawdopodobnie dostał się pomiędzy dryfujące kry. Do końca jednak trzymał Pana Adama, by bezpiecznie go ewakuować do brzegu – uratował mu życie omal nie tracąc swojego.

Kapitan jest w stanie ciężkim, lecz stabilnym. Przeszedł wczoraj poważną operację, druga cześć tego zabiegu czeka go dzisiaj w godzinach popołudniowych, wieczornych. W tej chwili jest zaintubowany – liczymy na to, że nasze leczenie, starania odniosą pożądany skutek – mówi dla nowiny24 lek. med. Krzysztof Popławski, zastępca dyr. ds. medycznych w Szpitalu Wojewódzkim w Przemyślu.

W imieniu braci strażackiej oraz innych służb życzymy Tobie Danielu szybkiego powrotu do zdrowia i służby.

Foto: Dariusz Delmanowicz

Wideo: Nowiny24

o autorze

Redakcja