O godzinie 19:45 ochotnicy z OSP Mosina wraz z JRG 9 Mosina, zabierając łódź, zostali zadysponowani do Puszczykowa, gdzie na środku rzeki Warta pies walczył o swoje życie, próbując wdrapać się na taflę lodu. Strażaków czekała niezwykle trudna akcja.

Miejsce oddalone 500 m od drogi, bez oświetlenia. Natomiast sama rzeka pokryta zlodowaciałym szryżem uniemożliwiającym poruszanie się po nim. Dwóch ratowników OSP z saniami lodowymi, w ubraniach wypornościowych, asekurowanych przez dwóch kolegów z JRG przygotowanych, by przybyć im z pomocą, walczyło 40 min, by dotrzeć i uratować psa. Akcja zakończyła się sukcesem.

Niestety, najbardziej wyszukane ćwiczenia, w których do dziś uczestniczyli strażacy, nie odzwierciedlają problemów z jakimi musieli się oni zmierzyć. Większość drogi ratownicy przebyli praktycznie płynąc, z jednoczesnym pchaniem sań torujących drogę, wciągani pod lód przez nurt rzeki. Również próby wsparcia przez kolegów z JRG okazały się niemożliwe. Sama próba wciągnięcia mokrego 40 kg psa trwała wiele minut i nie była prosta. Pozostali członkowie zastępów zajmowali się zabezpieczeniem ratowników na linach i oświetleniem terenu latarkami.

Materiał wideo pokazuje pracę jednego z ratowników odpowiedzialnego za sprzęt wysokościowy. Między innymi widać w ciemnościach budowę stanowiska z systemem bloczków do przyciągnięcia sań z ratownikami i psem do brzegu. Okazuje się, że łamiący się lód stawiał tak duży opór, że nie było to możliwe samą siłą fizyczną ratowników, jak to jest powszechnie ćwiczone. Akcja, poza satysfakcją uratowania psa dała również ogromny bagaż doświadczeń. Ratownicy podeszli do niej jednak z ogromną pokorą do zagrożeń, starając się zapewnić jak najwyższy poziom bezpieczeństwa ratowników.

Kolejny raz dowiedliśmy również, że kierunek doskonalenia SGRT Mosina w zakresie umiejętności łączenia wielu dziedzin ratowniczych przez jeden zastęp Rescue (w tym przypadku ratownictwa wodnego i wysokościowego) jest jak najbardziej słuszny.

OSP Mosina

o autorze

Redakcja