W środę, 24 maja o godzinie 16 w całej Polsce rozpoczęła się akcja protestacyjna ratowników medycznych.

Głównym powodem jak w większości takich akcji są pieniądze, związkowcy domagają się podwyżki w wysokości 1600 złotych brutto, po 800 złotych przez dwa kolejne lata, ministerstwo zdrowia zaproponowało po 400 zł już od lipca jednak ratownicy powiedzieli ‘nie’.

Akcja rozpocznie się od oflagowania jednostek ratownictwa medycznego, poprzez oznaczenie członków ratownictwa medycznego. Podejmiemy też akcję informacyjną. Będziemy wręczali broszury naszym pacjentom, czyli potencjalnym wyborcom, żeby wiedzieli za jakie pieniądze ratujemy ich życie i w jakich warunkach to robimy. To będzie protest kroczący, eskalujący. Na początku będziemy widoczni. Dopiero później będziemy przechodzili do ostrzejszych form jak strajk głodowy czy wypowiedzenia pracy. Chcemy prowadzić akcję informacyjna wśród pacjentów, czyli elektoratu, żeby ich zapewnić, że ratownik medyczny to nie tylko zawód, ale przede wszystkim misja – na pewno nie ucierpią na tym pacjenci. Mogą ucierpieć wtedy, gdy będzie nas za mało, kiedy będzie brakowało ratowników w obsadzie karetek, ale to już nie nasza wina – powiedział MedExpress.pl Roman Badach-Rogowski, przewodniczący Krajowego Związku Zawodowego Pracowników Ratownictwa Medycznego.

Związki zawodowe szacują, że w proteście weźmie udział około 13 tysięcy osób.

o autorze

Redakcja/Łukasz