Wracałem wczoraj, około godziny 13 z miejsca, gdzie była pobierana krew od honorowych dawców. Jechałem ul. Kościuszki w kierunku ronda, gdy zauważyłem dziwnie jadący samochód marki Opel.

Będąc na jego wysokości spostrzegłem, że kierowca jest najprawdopodobniej pod wpływem alkoholu. Nie zastanawiając się, postanowiłem o tym powiadomić oficera dyżurnego sieradzkiej policji. Musiałem zmienić swoje wcześniejsze plany – postanowiłem jechać za tym samochodem.

Opel wjechał na rondo, kierował się na ul. Polskiej Organizacji Wojskowej i dalej na ul. Łokietka. Na skrzyżowaniu z ul. Sarańską samochód przejechał na czerwonym świetle. W tym momencie byłem już pewien, że jego kierowca jest pod wpływem alkoholu.

Pojechałem za tym samochodem dalej. Kierowca jechał w stronę osiedla, obawiałem się tylko, by nikogo nie potrącił. Rzecz się działa praktycznie w samo południe, gdy ludzie wychodzili na spacer. Cały czas byłem w kontakcie telefonicznym z oficerem policji. Kierowca skręcił w osiedle i kierował się w okolice Alei Grunwaldzkiej.

[galeria=2,prawa]Tam samochód zatrzymał się, ale kierowca nie wysiadł. W tym samym momencie podjechał patrol policji. Na miejscu, po wstępnym przebadaniu kierowcy, okazało się, że ma prawie trzy promile alkoholu w wydychanym powietrzu. Kierowca nie posiadał przy sobie żadnych dokumentów potwierdzających tożsamość i uprawniających do jazdy.

Kierowca to 60-letni mieszkaniec Sieradza. Srebrny opel mężczyzny został zabezpieczony na parkingu strzeżonym, ponieważ kierowca nie posiadał przy sobie polisy OC. O jego losie zadecyduje niezwłocznie sieradzki sąd, tylko w pierwszej kolejności delikwent musi wytrzeźwieć.

O finale tego zdarzenia poinformuję czytelników Polskiego Serwisu Pożarniczego.

Piotr Andrzejak

o autorze

Redakcja