Ustawa o Państwowej Straży Pożarnej może być niezgodna z unijnymi przepisami, bo pozwala braki kadrowe łatać przez wydłużanie czasu służby – informuje RPO.pl

Rzecznik praw obywatelskich wystąpił do Jerzego Millera, ministra spraw wewnętrznych i administracji, o wyjaśnienia w sprawie niezgodności ustawy z 24 sierpnia 1991 r. o Państwowej Straży Pożarnej z unijną dyrektywą z 4 listopada 2003 r. dotyczącą niektórych aspektów organizacji czasu pracy (nr 2003/88).

Chodzi o to, że dyrektywa nakazuje, aby każdy pracownik (a do tej grupy zdaniem RPO należy zaliczyć także strażaków) miał prawo do co najmniej 11 godzin nieprzerwanego odpoczynku w ciągu doby i 35 godzin odpoczynku w ciągu tygodnia. Naruszenie tych norm – co może nastąpić podczas trwającego 24 godziny dyżuru – powinno być natychmiast rekompensowane czasem wolnym. Polska ustawa zezwala na przekroczenie tygodniowej normy czasu pracy (40 godzin) ze względu na podwyższoną gotowość operacyjną.

Unijne przepisy i orzecznictwo wskazują, że w wypadku funkcjonariuszy publicznych jest to jednak możliwe tylko w wyjątkowej sytuacji: katastrofy naturalnej lub technologicznej, zamachu, wypadku o większej skali czy innych zdarzeń tego rodzaju, których ciężar i rozmiar wymaga podjęcia niezbędnych środków dla obrony życia, zdrowia, a także bezpieczeństwa zbiorowości. Można więc wydłużać służbę strażaków i innych funkcjonariuszy tylko wówczas, gdy ich praca jest faktycznie niezbędna i nie ma możliwości stosowania przepisów dyrektywy bez narażania życia i zdrowia osób, które potrzebują pomocy. Zdaniem RPO wobec niedoborów kadrowych w straży pożarnej niezgodny z unijnym prawem brak odpowiedniego odpoczynku może występować bardzo często i dotyczyć wielu funkcjonariuszy.

Źródło: RPO.pl

o autorze

Redakcja