Istnieje możliwość, że podczas odwoływania komendanta w Komendzie Miejskiej PSP w Łodzi doszło do popełnienia przestępstwa. Sprawa trafiła do prokuratury.

Kilka dni temu pełnomocnik odwołanego komendanta st. brygadiera Andrzej Wyciszkiewicza złożył w Komendzie Miejskiej Policji w Łodzi doniesienie w tej sprawie. Zadaniem prokuratora będzie ustalić, czy dwie różne opinie komisji lekarskiej dot. badań st. bryg. Wyciszkiewicza, są przypadkiem czy celowym działaniem.

Wyciszkiewicz odmówił jesienią sporządzenia raportu o natychmiastowe przejście na emeryturę. Z tego względu komendant wojewódzki zdegradował go na stanowisko dowódcy Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 10.

Zgodnie z przepisami starszy brygadier wraca na ostatnie stanowisko, które zajmował przed powołaniem go stanowisko komendanta miejskiego. – powiedział dla Dziennika Łódzkiego st. sekcyjny Łukasz Górczyński, rzecznik komendanta miejskiego PSP w Łodzi

W czerwcu komisja lekarska stwierdziła, że Andrzej Wyciszkiewicz nie może dłużej być komendantem miejskim ze względu na stan zdrowia. Z kolei miesiąc później, komisja lekarska przed przewodnictwem tej samej pani doktor orzekła, że nie ma przeszkód, by Wyciszkiewicz objął stanowisko dowódcy JRG. Co najlepsze – bez wiedzy i udziału badanego o ponownym powołaniu komisji i zmienieniu opinii lekarskiej.

 

o autorze

Redakcja