Ta nietypowa sytuacja miała miejsce w niedzielny wieczór w jednym z budynków w Lubaniu przy ulicy Mikołaja. Jedna z lokatorem budynku wezwała straż pożarną, gdyż wyczuwała intensywną woń dymu.

Kobieta przypuszczała, że źródło dymu znajduje się w mieszaniu sąsiada piętro wyżej – ten jednak nie otwierał drzwi.
Na miejsce zadysponowano również Policję i Zespół Ratownictwa Medycznego. Po dojeździe na miejsce strażacy przystąpili do rozpoznania. Przez okno zobaczyli, że w mieszkaniu znajduje się mężczyzna, jednak leży na łóżku. Lokator nie reagował na wezwania ani na pukanie do drzwi. Dlatego podjęto decyzję o ich wyważeniu, gdyż istniały podejrzenia, że mieszkaniec mógł się zaczadzić.

Kiedy strażacy weszli do mieszkania obudzili mężczyznę, który był bardzo zdziwiony ich „wizytą”. Okazało się, że lokator kładąc się spać, włożył sobie stopery do uszu, aby nic mu nie przeszkadzało podczas drzemki.

Ostatecznie okazało się, że mężczyzna cały i zdrowy, a przyczyną zadymienia była nieszczelność przewodu kominowego.

o autorze

Redakcja