Wiele osób zastanawia się co amerykańscy strażacy noszą w tych wszystkich kieszeniach w ubraniach ochronnych. W USA nie ma ścisłych przepisów regulujących to, co mamy nosić przy sobie i każdy z nas indywidualnie dobiera swój osobisty sprzęt.

Wybierając narzędzia i ich ilość trzeba jednak pamiętać, aby nie przekroczyć cienkiej linii oddzielającej ubranie bojowe od worka narzędziowego. Pojemne kieszenie sprzyjają pakowaniu zbyt wielu ciężkich i często mało potrzebnych elementów. Nie wolno zapomnieć, że podstawową funkcją ubrania bojowego jest ochrona zdrowia i życia strażaka, a nie bycie skrzynką narzędziową.

Moje wyposażenie ciągle ewoluuje. Staram się co jakiś czas robić przegląd tego, co mam w kieszeniach i pozbywam się rzeczy, które okazały się nieprzydatne. Czasem dokładam coś nowego.

W kurtce ubrania bojowego, w wewnętrznej kieszeni noszę kominiarkę. W zewnętrznej, dolnej, prawej kieszeni kurtki noszę rękawiczki robocze firmy mechanix oraz okulary ochronne. W wewnętrznej części tej kieszeni znajduje się też kilka par rękawiczek medycznych. Prawą, górną kieszeń przeznaczyłem na maskę do aparatu ODO.

W zewnętrznej, lewej, dolnej kieszeni kurtki mam marker sharpie, długopis, kliny do drzwi, stopery do uszu, biały plaster w rolce oraz podstawki do piłek golfowych, które świetnie sprawdzają się do tamowania wycieków z przewodów hamulcowych/paliwowych podczas zdarzeń drogowych.

Po lewej stronie, na klatce piersiowej przypięta jest latarka streamlight survivor LED oraz taśma trzymająca rękawice. W kieszeni spodni koszarowych swoje miejsce ma multitool Leathermana model Skeletool.

Z kolei w prawej kieszeni spodni bojowych posiadam zestaw najpotrzebniejszych narzędzi, czyli śrubokręt z wymiennymi bitami, klucz francuski, nóż ze zbijakiem do szyb oraz narzędzie chanlellock rescue tool. Lewą kieszeń spodni stanowi 10 stóp taśmy związanej w pętle, dwa karabińczyki oraz rękawice Hexarmor 4011. Do tego na hełmie mam latarkę LED Foxfury.

Każdy strażak z mojej remizy ma też własną kamizelkę odblaskową – naszym obowiązkiem jest mieć takie kamizelki na sobie podczas każdej akcji na drogach publicznych. W każdym wozie znajduje się zestaw kamizelek dla załogi, ale jak to często bywa, po prostu znikają. Dzięki temu, że każdy z nas ma swoją kamizelkę, nie musimy martwić się, że te, które powinny być w wozach gdzieś wywędrowały.

Jak widać nie noszę jakiejś ogromnej ilości sprzętu przy sobie. Dzięki temu, co mam w kieszeniach nie muszę wracać po narzędzia do wozu, gdy trzeba odłączyć akumulator w rozbitym aucie, wybić szybę, przeciąć pasy czy zatamować wyciek paliwa.

Rękawiczki medyczne dają możliwość udzielenia szybkiej pomocy medycznej, tuż po dokonaniu innych czynności, do których potrzebne były rękawice robocze. Taśma w kieszeni sprawdza się zarówno jako pomoc przy przenoszeniu cięższego sprzętu, jako taśma przytrzymująca części auta podczas wycinania poszkodowanych z wraków pojazdów czy w ostateczności jako awaryjna uprząż, gdyby zaszła konieczność ewakuowania się z większej wysokości.

o autorze

StrazakUSA