Okres zimowy sprawia, że strażacy są często wzywani do ratowania przymarzniętych ptaków na różnych akwenach wodnych. Pierwsze mrozy tegorocznej zimy spowodowały już zamarznięcie większości stawów i innych mniejszych zbiorników wodnych, co skutkuje wieloma zgłoszeniami o przymarzniętych ptakach.

[galeria=10,prawa]W większości przypadków są to zgłoszenia mocno przesadzone i wynikają głównie z niewiedzy o fizjologicznym przystosowaniu ptaków pływających do warunków zimowych. Ludzie często obserwują różne gatunki ptaków, które godzinami przesiadują nieruchomo na lodzie i sądzą, że są przymarznięte i trzeba im pomóc.

Ale w rzeczywistości są one dobrze przystosowane do takich warunków, dla nich jest to zupełnie normalna sytuacja. Wiedzą gdzie i kiedy szukać pożywienia, a także jak unikać nadmiernych wydatków energii gdy jest już bardzo zimno lub wietrznie. Gdyby tak nie było to wyginęłyby już dawno temu albo spędzały zimę w cieplejszym niż nasz klimacie. Zupełnie inaczej jest jednak gdy ptaki są ranne. Wówczas bez pomocy, ich szanse na przeżycie w trudnych warunkach maleją praktycznie do zera.

[galeria=4,lewa]Taka sytuacja miała miejsce na terenie powiatu średzkiego w dniu 29 grudnia br. W Komedzie pojawiło się dwóch strażników miejskich z informacją, że na zamarzniętym stawie w miejscowości Chocicza, gmina Środa Wlkp. znajduje się łabędź, prawdopodobnie ze złamanym skrzydłem. Podjęto więc przygotowania do akcji ratowniczej doposażając samochód pożarniczy w sanie lodowe, ponton oraz ubrania do pracy w wodzie i wspólnie wyruszono na pomoc łabędziowi.

Po dojechaniu na miejsce okazało się, że łabędź z wyraźnie niesprawnym skrzydłem znajduje się na cienkiej warstwie pokrywy lodowej stawu w odległości kilku metrów od brzegu. Podjęto próbę schwytania ptaka przy użyciu sań lodowych. Ta metoda okazała się jednak nad wyraz trudna i nieskuteczna, bowiem łabędź sprytnie uciekał, fundując strażakom prawie godzinną zabawę „w berka”.

[galeria=2,prawa]Około godz. 15.00 łabędź schronił się w przybrzeżnych zaroślach i wtedy asp. sztabowy Zbigniew Tunkiewicz, korzystając z dogodnej sytuacji tygrysim skokiem zdołał go pochwycić. Następnie łabędzia, a właściwie łabędzicę przekazano funkcjonariuszom straży miejskiej, którzy przewieźli ją do schroniska dla zwierząt Zakładu Usług Komunalnych w Środzie Wlkp. Akcji długo przyglądał się jeden z mieszkańców Chociczy, który jednocześnie przybliżył ratownikom historię łabędzicy.

Gniazdowała ona na tym stawie ze swym partnerem i wychowała siedem młodych łabędzi, które ojciec odprowadził w inne, dogodniejsze miejsce. Nie zapominał też o swojej partnerce. Przez długi czas często ją odwiedzał i opiekował się nią. Teraz łabędzica spędzi zimę w schronisku i zapewne zostanie poddana leczeniu. A jeśli wszystko dobrze się ułoży to wiosną wróci na swój staw i ponownie spotka swojego życiowego partnera. Wiadomo bowiem powszechnie, że łabędzie łączą się w pary na całe życie.

Źródło: KP PSP Środa Wlkp.

o autorze

Redakcja