W pożarze nieczynnego, a zarazem zabytkowego młyna, do którego doszło 26 maja 2013r. w Starogardzie Gdańskim doszło do uszkodzenia specjalistycznego sprzętu gaśniczego. Starogardzka straż poprosiła urząd miasta o zakup nowego wyposażenia – niestety otrzymano negatywną odpowiedź.

W akcji gaszenia młyna udział brało 19 zastępów straży pożarnej, w sumie około 100 strażaków. Był to największy pożar na tym terenie w ciągu ostatnich lat.

Starogardzka Komenda poprosiła o częściową pomoc w uzupełnieniu zniszczonego sprzętu, zakup 40 nowych węży pożarniczych, które są niezbędnym wyposażeniem każdej strażnicy. Straty jakie poniosła jednostka podczas akcji to kwota około 10 000 zł. Naprawy wymagał m.in. podnośnik i jeden z pojazdów.

Sprzęt biorący udział w akcji był ubezpieczony, ale były to głównie samochody. – ponformował mł. bryg. Adam Szynalewski ze starogardzkiej straży pożarnej. – Ubezpieczenie nie obejmowało zniszczonych węży, usterek technicznych ani naprawy działka czy uszkodzonego wału w samochodzie. – dodaje.

Urzędnicy udzielenia pomocy odmówili, tłumacząc, że ich środki finansowe są ograniczone. Pieniądze z budżetu wydano m.in. na wyburzenie spalonego obiektu czy zakwaterowanie ewakuowanych rodzin z sąsiadującego z młynem budynku mieszkalnego. Koszty, które miasto pokryło na spalony młyn wynoszą około 90 000 zł. Stargardzka straż pożarna nie zwracała się z prośbą o pomoc do Komendy Wojewódzkiej PSP w Gdańsku, gdyż otrzymała już wsparcie finansowe na budowę myjni samochodowej (koszt 500 000 zł) oraz bieżące remonty.

Łączne straty poniesione przez wszystkie jednostki Państwowej, jak również Ochotniczej Straży Pożarnej biorące udział w akcji wynoszą ponad 53 tys. zł.

o autorze

Redakcja