We wtorek w nocy, około godziny 1:00 w nocy doszło do pożaru budynku wielorodzinnego w Stężycy. Na miejsce przybyło 10 zastępów straży pożarnej, która nie tylko musiała walczyć z pożarem, ale także z dużym mrozem, który utrudniał akcję ratowniczo – gaśniczą.&

[galeria=3,prawa]Ogień pojawił się około godziny 1:00, na szczęście nikt nie ucierpiał, choć ludzie mieszkający na piętrze ratowali się skacząc z okien. Wszyscy mieszkańcy ewakuowali się zanim przyjechały na miejsce zdarzenia pierwsze zastępy straży pożarnych. W budynku mieszkały 4 osoby (2 rodziny).&

[galeria=4,lewa]- Wstępnie ustaliliśmy, że ogień pojawił się w dwóch miejscach, co sugeruje, że mogło dojść do podpalenia – mówi Edmund Kwidziński, komendant kartuskiej straży pożarnej. Ponieważ paliła się klatka schodowa, pani mieszkająca na piętrze, najbliżej źródła ognia musiała się ewakuować przez okno. Do ziemi było tam około 4 metrów. Najpierw umożliwiła zejście swojej córce, a później na rękach spuściła się sama. Na szczęście nic im się nie stało.

Na piętrze budynku znajdowały się bowiem lokale mieszkalne. Na parterze zaś działały dwa sklepy – spożywczy i odzieżowy, ale jak mówi Edmund Kwidziński, straty ich właścicieli są stosunkowo niewielkie.

[galeria=9,prawa]Akcję utrudniał silny mróz oraz drewniana konstrukcja dachu, która powodowała szybkie rozprzestrzenianie ognia. Zamarzała woda w odcinkach, marzła woda na ubraniach specjalnych strażaków, sprzęcie, więc akcja była na prawdę trudna. Mimo trudnych warunków sporo udało się uratować. Kiedy strażacy gasili pożar, inne roty wynosiły towary i ubrania ze sklepów. Spaleniu uległo mieszkanie na piętrze w którym najprawdopodobniej podłożono ogień.

Wstępne szkody oszacowano na 120 tysięcy złotych, sprawę bada policja.

Fot. W. Łukowicz www.koscierzyna.info

o autorze

Redakcja