Strażacy z Włocławka zostali obrzuceni płytami ceramicznymi, gdy gasili pożar na osiedlu Zakręt. Do incydentu doszło w nocy z niedzieli na poniedziałek. Strażacy pojechali gasić płonącą opuszczoną leśniczówkę.

Gdy przystąpili do akcji, od strony zgromadzonych tu gapiów poleciały ceramiczne płyty. Na szczęście żadnemu z junaków nic się nie stało, za to ucierpiał nowoczesny wóz gaśniczy, który kosztuje kilka milionów złotych. Jego karoseria została częściowo zniszczona.

– Pierwszy raz zdarzyło nam się coś takiego – powiedział TVP Bydgoszcz mł. kpt. Dariusz Politowski, oficer prasowy Komendy Miejskiej PSP we Włocławku. – Wóz, choć nadaje się do naprawy, jest sprawny i może wyjeżdżać na akcje.

Po dwóch godzinach strażacy wrócili w to miejsce – gasili budynki gospodarcze obok pogorzeliska po leśniczówce. Tym razem nikt ich nie zaatakował.

Sprawców napadu na strażaków szuka policja.

Źródło: Gazeta.pl

o autorze

Redakcja