Trzech strażaków zostało poszkodowanych a dwóch trafiło do szpitala na obserwacje: ich samochód strażacki na łuku drogi pod wiaduktem kolejowym w Kleczy Dolnej wpadł w poślizg i przewrócił się. Jechali gasić palący się samochód.

Gaszą pożary, ratują życie w wypadkach samochodowych a teraz sami potrzebowali pomocy. We wtorek 20 sierpnia przed godziną 9:00 doszło do pechowego wypadku: strażacy z JRG Wadowice jadący gasić płonący samochód w Izdebniku, na łuku śliskiej drogi krajowej nr 52 w Kleczy Dolnej pod wiaduktem kolejowym wpadli w poślizg.

To bardzo niebezpieczne miejsce: ich ważący 15 ton samochód gaśniczy mercedes, wypełniony po brzegi wodą przewrócił się na bok, tarasując na prawie całej szerokości szosę. Na miejsce przyjechały karetki: cały zastęp, czyli pięciu strażaków trafiło do wadowickie szpitala na obserwację. Trzech z nich zostało poszkodowanych.

Strażacy mają ogólne potłuczenia. Zostali już wypuszczenie ze szpitala. – dowiedzieliśmy się od st. kpt. Grzegorza Skrzypczaka z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Wadowicach, który był na miejscu wypadku.

Na ratunek swoim kolegom wyjechał kolejny zastęp strażaków z JRG Wadowice oraz druhowie ochotnicy z OSP Klecza. Droga krajowa nr 52 w tym miejscu została zamknięta, a kierowcy kierowani na objazdy.
&


&

Z Krakowa został wezwany ciężki sprzęt, który będzie podnosił przewrócony wóz strażacki. Policja ustala okoliczności tego zdarzenia, które jak dowiedzieliśmy się od Elżbiety Goleniowskiej-Warchał, rzecznika prasowego Komendy Powiatowej Policji w Wadowicach, zostało zakwalifikowane jako kolizja.

Samochód, który uległ uszkodzeniu to mercedes atego GBARt 2,5/16, najczęściej wykorzystywany w akcjach strażackich w JRG Wadowice. Jest średnim samochodem ratowniczo-gaśniczym ze zbiornikiem 2 500 litrów wody i wydajności autopompy 1600 litrów/min. Jego właścicielem jest Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Wadowicach.

Źródło: WadowiceOnline.pl

o autorze

Redakcja