Kilka dni temu strażacy z OSP Lubrza zostali zadysponowani do pożaru, jadąc boczną drogą utknęli na przejeździe kolejowym. Okazało się, że został zlikwidowany przez PKP PLK.

Na szczęście były to tylko ćwiczenia zarządzone przez wójta gminy Lubrza, które miały pokazać, że decyzja PKP PLK była błędem.

– Kolej rozebrała przejazd do naszej drogi polnej, która jest strategiczna. Jest jedną z dwóch dróg umożliwiających dojazd do przemysłowej części miejscowości, ale też do budynku czterorodzinnego. Ktoś bez żadnej informacji zrobił takie duże utrudnienie służbom ratowniczym – powiedział wójt Lubrzy Mariusz Kozaczek.

Jak informuje Radio Opole działania prowadzone przez PKP mają związek z weryfikacją wszystkich przejazdów, aby odpowiadały wymogom rozporządzenia. Powinny one znajdować się tylko na drogach publicznych.

– Gminy miały ponad rok, aby przejąć takie przejazdy na drogach niepublicznych – wyjaśnia Bogdan Ząbek z zespołu prasowego PKP Polskich Linii Kolejowych S.A. – Jeżeli nie ma zainteresowania przejęciem tego przejazdu przez użytkownika, czy też przekwalifikowania drogi na drogę publiczną, to nie pozostaje nic innego, jak fizyczne zlikwidowanie tego przejazdu.

Na terenie gminy Lubrza kolejarze na jednym przejeździe usunęli betonowe płyty umożliwiające przejazd, a na drugim wykopali rowy w poprzek.

O problemie gmina poinformowała już Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego.

Foto. Radio Opole

o autorze

Redakcja/Łukasz