Dwóch strażaków-ochotników z OSP Drozdowo przyznało się do czterokrotnego wzniecania ognia. Podpalali, by otrzymać ekwiwalent za akcje. Teraz OSP Drozdowo nie może brać udziału w akcjach ratowniczo-gaśniczych.

Zarząd Gminny OSP w Rymaniu zdecydował, że ochotnicy poniosą odpowiedzialność grupową. Przyczyną zawieszenia działalności OSP Drozdowo jest fakt, iż dwóch druhów wzniecało pożary, które później gasili.

Nasza decyzja nie dotyczy jego funkcjonowania, może działać dalej, np. angażując się w sprawy społeczne, choćby w zbiórkę na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Mogą też np. brać udział w zawodach. – informuje Robert Piskorz, prezes ZG OSP w Rymaniu.

Na szczęście zawieszenie OSP W Drozdowie będzie trwało przez jakiś czas – do wyjaśnienia sprawy odnośnie podpaleń. W momencie ustalenia przez policję, iż podpalaczami okazali się tylko dwaj strażacy-ochotnicy to zawieszenie zostanie anulowane.

Rzeczywiście nie wolno nam, wszystkim strażakom z Drozdowa jeździć do pożaru, czy na inna akcję. Ale trudno, trzeba będzie to jakoś przecierpieć. Myśmy też zdecydowali, że do wyjaśnienia tej historii, dwóch naszych strażaków zawieszamy w obowiązkach. Musimy teraz uzbroić się w cierpliwość i czekać. – powiedział Waldemar Wronek, prezez OSP w Drozdowie.

W zeszłym roku jednostka doczekała się nowego wozu, który zastąpił 30 letniego Żuka LGM. Lekki wóz ratowniczo-gaśniczy z funkcją ograniczenia skażeń kosztował 210 tysięcy złotych. Teraz będzie stał nieużywany w garażu…

o autorze

Redakcja