To co się stało, nie mieści nam się w głowie. Strażak Leszek Jost jak zwykle podczas dysponowania do zdarzenia podjechał swoim starym volkswagenem pod remizę. Gdy strażacy po udanej akcji wrócili do remizy, pojazdu już tam nie było. Złodziej skorzystał z okazji i ukradł samochód wraz z zawartością.

Wezwanie do pożaru w Dywitach było w środku nocy. Strażacy szybko uporali się ze zdarzeniem. Gdy około trzeciej w nocy wrócili do koszar okazało się, że brakuje jednego samochodu, który zaparkowany został na placu. Chodzi o dostawczego vw Lt28. Wraz z pojazdem zniknął towar, który był w nim załadowany. Pan Leszek prowadzi firmę produkującą kartony. Przyznaje, że w tym czasie samochód był załadowany kartonami, które były przygotowane by przewieźć je do klienta.

auto

Strażak natychmiast zgłosił kradzież policjantom i podliczył straty – całość około 11 tysięcy zł. Poczciwy stary volkswagen z 1999 roku był podstawowym narzędziem pracy. Trwa poszukiwanie świadków oraz złodzieja.

— Do tej kradzieży doszło w nocy z 28 na 29 września. Może ktoś widział podejrzane osoby kręcące się w pobliżu strażnicy? Samochód jest koloru białego, o numerze rejestracyjnym NOL 13682. Czekam na każdą informację, dlatego bardzo proszę o pomoc i kontakt z policją w tej sprawie — apeluje strażak.

Prosimy o udostępnienie tej informacji!

 

o autorze

Mateusz
Pomysłodawca i twórca Polskiego Serwisu Pożarniczego – Remiza.pl. W serwisie zajmuje się dosłownie wszystkim – od administracji serwisu po redagowanie nadesłanych tekstów. Straż pożarna to jego życie, co zresztą widać. Na co dzień strażak – ochotnik, który wdraża w życie pomysły oraz nowe funkcje w naszym serwisie.