Piotr Pawlak służył w&Jednostce Ratowniczo – Gaśniczej przy ulicy Traugutta w Radomiu. Niestety, podczas jednej z akcji potrącił go samochód. Od 20 lat jest przykuty do wózka inwalidzkiego.

Wstąpienie w szeregi straży pożarnej w roku 1987 było dla pana Piotra spełnieniem marzeń. Kontynuował tradycję rodzinną, gdyż jego ojciec również był strażakiem. Po sześciu latach pracy, podczas działań na wypadku drogowym przy ul. Lubelskiej został potrącony przez samochód. Obrażenia okazały się bardzo poważne. Strażak trafił najpierw do szpitala w Radomiu, następnie do Konstancina, gdzie przebywał ponad rok.

Po wypadku pan Pawlak stanął na nogi. Mógł chodzić, lecz było wiele zaniedbań. Pojawiły się wielkie odleżyny. Rehabilitację rozpoczęto zbyt późno. Walka o to, by strażak znów stanął na nogi toczy się codziennie. Ćwiczenia odbywają się każdego dnia pod okiem rehabilitanta. Postępy są już widoczne. Mimo to, opuszczenie własnego mieszkania jest udręką.

By pomóc koledze strażacy z radomskiej komendy oraz emerytowani ratownicy zebrali sześć tysięcy złotych. Ponadto na zakup i montaż windy 30 tysięcy złotych przekazał Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej.&Spółdzielnia „Południe” przebudowała klatkę schodową. Żeby winda się mieściła trzeba było między innymi przesunąć drzwi i poszerzyć wejście.&

Bardzo chcieliśmy pomóc, bo ta winda ułatwi życie im wszystkim – mówi Krzysztof Sadowski, emerytowany strażak i były dowódca Jednostki Ratowniczo – Gaśniczej przy ulicy Traugutta, dawny szef Piotra Pawlaka.&

Dzięki zamontowanej windzie pan Piotr będzie mógł wyjść z domu. Pomimo, że mieszka na parterze zniesienie i wniesienie wózka było ogromnym kłopotem dla opiekującej się nim mamy i siostry.

o autorze

Redakcja