Dwa dni temu w stanie Kalifornia elektryczny samochód osobowy Tesla S uderzył w wóz strażacki. Prawdopodobnie zawinił włączony autopilot.

Jak informują strażacy z Culver City w hrabstwie Los Angeles do zdarzenia doszło na autostradzie I-405. Kierujący Teslą włączył autopilota, którego zadaniem jest utrzymanie pojazdu w pasie ruchu i rozpoznawanie potencjalnych przeszkód na drodze. Komputer nie dostrzegł jednak stojącego na autostradzie wozu strażackiego i uderzył w jego tył z prędkością 105 kilometrów na godzinę. Kierowcy nic się nie stało.

Co na to Tesla? Przedstawiciele firmy przypomnieli po raz kolejny, że autopilot jest systemem wspomagającym kierowcę i wymaga jego stałej uwagi.

o autorze

Redakcja/Ł
Kontakt: [email protected] www.facebook.com/lukaszsienickifoto/