21 listopada odnaleziono ciała dwóch wędkarzy, którzy trzy dni wcześniej zaginęli na jeziorze Sarbsko koło Łeby, w powiecie lęborskim. Do zaginięcia 37-letniego mężczyzny i jego 29-letniego kolegi doszło w czwartek, 19 listopada.

[galeria=22,prawa]Lęborscy policjanci ok. godz. 19:20 otrzymali zgłoszenie, że na jeziorze Sarbsko wywróciła się łódka. Policję zawiadomił trzeci mężczyzna, który był na łodzi, i któremu udało się dopłynąć do brzegu. Z powodu wyziębienia trafił on do szpitala w Lęborku. W organizmie miał prawie 2 promile alkoholu. Przyznał, że wraz z bratem i kolegą spożywali wcześniej alkohol.

Natychmiast wszczęto akcję poszukiwawczą. Na miejscu zjawiła się policja, straż pożarna, straż graniczna, pogotowie, oraz ratownicy z łebskiej stacji SAR. W poszukiwaniach pomagał 30 Kaszubski Pułk Marynarki Wojennej, który wysłał na miejsce samolot rozpoznawczy. Mężczyzna, który dotarł do brzegu nie potrafił określić miejsca, w którym wywróciła się łódka. W odnalezieniu miejsca wypadku przeszkadzała też utrudniona widoczność. Prowadzona w piątek akcja poszukiwawcza nie dała żadnych rezultatów.

[galeria=28,lewa]Strażacy wraz z ratownikami BSR postanowili trałować dno zbiornika. Gdy trafiano na przeszkodę w tym miejscu pod wodę zchodzili płetwonurkowie z jednostki straży pożarnej z Ustki oraz Gdańska. Ciało 37-letniego mężczyzny odnaleziono około godz. 13:30, ok. 300 m od brzegu jeziora.

Ciało drugiego z mężczyzn uczestnicy akcji poszukiwawczej znaleźli tego samego dnia, o godz. 14:00.

W sprawie przyczyn tragedii komenda powiatowa policji w Lęborku wszczęła śledztwo. Ustalono, że trzej mężczyźni, mieszkańcy gminy Wicko wypłynęli na ryby w czwartek około godz. 14:00, a ok. 19:00 ich łódka wywróciła się.

– Wygląda na to, że utonęli od razu po wypadnięciu z łodzi i nie udało i nie udało im się odpłynąć nawet kilku metrów – mówi kierujący akcją starszy kapitan Bogdan Madej z lęborskiej straży pożarnej.

Sarbsko nie jest jeziorem głębokim, ale niebezpiecznym. Przez środek akwenu biegnie kanał Chełst, który wyżłobił w dnie kilkumetrowy rów. Na jeziorze często zdarzają się silne podmuchy wiatru, bo od morza dzieli je tylko niewielka mierzeja.

Informacje także na podstawie gp24.pl

Więcej informacji wkrótce

o autorze

Redakcja