Do tragedii na trasie między Żukowem, a Mirosławicami doszło wczoraj, przed godziną 17:00. W zdarzeniu udział brał samochód marki BMW oraz Opel.

Jadące od strony Trzebiatowa BMW wedle nieoficjalnych informacji otarło się o nadjeżdżającego z naprzeciwka Opla. Obydwaj kierowcy stracili kontrolę nad pojazdami, które roztrzaskały się na drzewach po dwóch stronach jezdni.

19 – letni Mateusz z Gąbina, kierujący BMW został wycięty przez strażaków z kabiny pojazdu. Ratownicy musieli go reanimować. Na miejsce wezwano pogotowie lotnicze, które przetransportowało mężczyznę w ciężkim stanie do szpitala w Gryficach. Niestety, zmarł dziś w nocy wskutek poniesionych obrażeń.

Jadąca z nim partnerka, matka 9 – miesięcznego maluszka, wyszła z wraku pojazdu o własny siłach.

Tymczasem kierowca Opla nie miał tyle szczęścia. Mężczyzna – jak dowiedziało się nieoficjalnie gryfickie.info – strażak z Mrzeżyna nie przeżył uderzenia. Zginął na miejscu. Jechał razem z zięciem, który również trafił do szpitala w Gryficach, ale jego stan jest stabilny i niezagrażający życiu.

Policja bada okoliczności wypadku. Nieoficjalnie mówi się, że jeden z kierowców musiał ściąć łuk drogi. Wrak po BMW znalazł się około 200 metrów od Opla.

W działaniach udział brała JRG Gryfice, OSP Trzebiatów, OSP Brojce, Pogotowie Ratunkowe z Gryfic i Lotnicze Pogotowie Ratunkowe. Śledztwo w tej sprawie prowadzi trzebiatowska policja.

Źródło: gryfickie.info

o autorze

Redakcja