Pięć osób zginęło i blisko 30 rannych, w tym jeden strażak – to bilans nawałnic, które przechodziły przez Polskę w nocy z piątku na sobotę.

– Mamy za sobą bardzo dramatyczną noc, po przejściu burz, które jeszcze występują w niektórych regionach. Zaczęły się od strony południowej Polski i objęły województwo dolnośląskie, wielkopolskie, kujawsko-pomorskie i pomorskie. Do godzin porannych strażacy interweniowali ponad 6 tysięcy razy, najwięcej w Wielkopolsce i woj. kujawsko-pomorskim (po 2 tys. interwencji w obu regionach) – powiedział Paweł Frątczak, rzecznik PSP.

Dramatyczna sytuacja była w miejscowości Suszek, gdzie był zorganizowany obóz harcerski, zginęły dwie przygniecione przez drzewa dziewczynki w wieku 12 i 14 lat, są ranni. Na miejsce skierowano trzy grupy poszukiwawczo-ratownicze z Gdańska, Łodzi i Warszawy oraz słuchaczy szkół pożarniczych z Warszawy i Bydgoszczy.

Kolejne ofiary to 56-letnia kobieta, na którą zawalił się domowy komin oraz mężczyźni w wieku 37 i 48 lat, zginęli przygnieceni drzewami.

Na Pomorzu najbardziej ucierpiały trzy powiaty: chojnicki, człuchowski i bytowski, także samo miasto Gdańsk. W województwie kujawsko-pomorskim najwięcej zniszczeń jest w powiatach żnińskim, nakielskim i sępoleńskim, tamtejszych strażaków wzmocnili koledzy z sąsiednich województw.

Tylko w dwóch powiatach – żnińskim i nakielskim – jest ok. 300 zerwanych dachów – poinformował Frątczak.

Foto. Mateusz Ratajczak/isrem.pl

 

o autorze

Redakcja/Łukasz