W nocy z piątku na sobotę doszło do tragicznego wypadku między Kątami Wrocławskimi a Kostomłotami. W wypadku brało udział pięć tirów i cztery samochody osobowe. Auta wpadały na siebie, prawdopodobnie z powodu śliskiej nawierzchni i niedostosowania prędkości do tych warunków.&

Policja wciąż ustala przyczyny tego zdarzenia. Jednak już wiadomo, że śmierć poniosło dwóch kierowców. Jeden prowadzący samochód ciężarowy i drugi – kierowca auta osobowego. Trzynaście osób z obrażeniami zostało odwiezionych do wrocławskich szpitali. Ze wstępnych ustaleń policjantów wynika, że sprawcą wypadku mógł być kierowca cysterny. Jak wynika z zeznań innych kierowców to właśnie on stracił panowanie nad samochodem i jego auto uderzyło o bariery energochłonne przy prawym pasie. Sunęło w poślizgu przez kilkaset metrów aż w końcu przerwało zabezpieczenia i stoczyło się do rowu.

Pozostali kierowcy jadący za cysterną nie byli w stanie na czas wyhamować i wpadali kolejno na siebie. Czy tak rzeczywiście było? To trzeba jeszcze ustalić w osobnym dochodzeniu. W akcji ratowniczej na autostradzie brało udział aż 14 zastępów straży pożarnej (z Wrocławia i Kątów Wrocławskich) oraz 10 radiowozów i karetki pogotowia.

o autorze

Redakcja