W minioną sobotę i niedzielę (tj. 16 i 17 stycznia), pleszewscy strażacy interweniowali przy groźnych zdarzeniach. Pierwsze zgłoszenie wpłynęło już w sobotę – bardzo wczesnym rankiem – kiedy to ratownicy zostali zadysponowani do pożaru ciągnika siodłowego. Następnego dnia, ochotnicy, jaki i zawodowcy byli wysłani praktycznie w tym samym czasie do zdarzeń.

[galeria=2,prawa]Pierwsze zgłoszenie dyspozytor z Powiatowego Stanowiska Kierowania w Pleszewie otrzymał parę minut po godzinie trzeciej w nocy. Z informacji podanych przez świadka, wynika, że pali się ciągnik siodłowy marki DAF. Na miejsce zdarzenia alarmowo wyrusza zastęp z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Pleszewie. Po przybyciu na miejsce akcji, pleszewscy strażacy podają prąd piany – z urządzenia One-Seven – na palącego się TIRa, by uratować naczepę. Dzięki szybkiemu przybyciu ratowników i szybkiej interwencji świadka, pożar natychmiastowo ugaszono, a naczepę zdołano uratować. Przyczyną powstania pożaru było najprawdopodobniej zwarcie instalacji elektrycznej – powstałe straty oszacowano na ponad 60 tysięcy złotych.

[galeria=5,lewa]Drugie zgłoszenie wpłynęło do dyspozytora dopiero w niedzielę – kilkanaście minut przed godziną dwudziestą. Z relacji zgłaszającego wynika, że doszło do pożaru w kotłowni domu jednorodzinnego w miejscowości Kajewie. Dyżurny dysponuje zastęp z JRG Pleszew, oraz OSP Gołuchów. Po przybyciu na miejsce zdarzenia, strażacy podają prąd piany na palący się piec, a tym samym szybko zapanowują nad ogniem. Po dogaszeniu pożaru przez druhów, rozpoczęto oddymiać pomieszczenie za pomocą wentylatora. Spaleniu uległ całkowicie piec i częściowo opał oraz okopcone zostały ściany pomieszczenia.

Kolejne zdarzenie dyżurny otrzymał kilka minut po godzinie dwudziestej pierwszej. Podczas śnieżycy doszło do czołowego zderzenia dwóch samochodów osobowych – Opla Astry i Seata Ibizy – przy ulicy Kaliskiej w Choczu. Na miejsce zdarzenia, zadysponowano miejscowych strażaków ochotników, którzy w przeciągu trzech minut przybyli na miejsce groźnie wyglądającego wypadku. Ratownicy, działając w&siarczystym mrozie, zabezpieczyli i oświetlili teren działań, a następnie przystąpili do udzielania pomocy medycznej czterem osobom poszkodowanym – uchroniono je przed utratą ciepła, oraz założono kołnierze ortopedyczne.

Po kilku minutach przybyły dwie karetki pogotowia ratunkowego, które przetransportowały poszkodowane osoby do pleszewskiego szpitala. Następnie druhowie zneutralizowali wyciek płynów eksploatacyjnych za pomocą sorbentu, oraz pomogli policji oświetlić teren, by wykonać czynności dochodzeniowe. Straty rozbitych aut, oszacowano na około 10 tysięcy złotych. Akcja ratownicza, trwała ponad pięć godzin.

Foto: Życie Pleszewa, KP PSP Pleszew (asp. Marian Szylwach), OSP Chocz (dh Piotr Woldański)

o autorze

Redakcja