Dlaczego w dobie techniki syreny alarmowej nie można zastąpić inną formą powiadamiania, np SMS-em lub telefonem? Ta pierwsza bowiem często wyrywa ze snu mieszkańców pewnej mazurskiej miejscowości.

Do redaktora Janusza Weissa napisał słuchacz radiowej Jedynki, który od wielu lat wakacje spędza w podgiżyckim Spytkowie. Autor listu docenia działalność tamtejszej jednostki Ochotniczej Straży Pożarnej dziwi się jednak, że z biegiem czasu nie zmienia się forma wzywania strażaków na akcję, co oszczędziłoby wyrywania ze snu mieszkańców. „Od co najmniej 1975 roku sygnałem przywoławczym jest syrena alarmowa. Niezależnie od pory dnia i nocy, świątek, piątek czy niedziela syrena wyje trzykrotnie” – pisze i zastanawia się czy prawo reguluje tę kwestię.

Marek Cudny, komendant OSP w Spytkowie wyjaśnia, że powiadamianie telefoniczne i SMS-owe nie pozwoliłoby dopełnić wymogu czasowego, jaki obowiązuje strażaków w trakcie akcji. – Od chwili zawycia syreny mamy 5 minut na wyjazd, zebrać się w tym czasie musi przynajmniej jedna obsada, czyli 6 lub 9 osób, zależnie od pojazdu – wyjaśnił.

Jak się jednak okazało, zgłoszenia o pożarach i innych wypadkach wymagających interwencji SP, trafiają najpierw do siedziby powiatu, czyli Giżycka i to tamtejsi strażacy uruchamiają syrenę w Spytkowie. – Syrena niesamowicie przyspiesza wyjazd jednostki OSP do zdarzenia – potwierdza z-ca Komendanta Powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Giżycku bryg. mgr inż.&Jerzy&Dukiel.

W rozmowie z Januszem Weissem strażak dodaje, że nie zawsze w Spytkowie syrena wyła tak często, jak dziś. – Ta jednostka nabrała doświadczenia i dziś jest jedną z najlepszych w województwie warmińsko-mazurskim. Mamy do niej zaufanie i często ją dysponujemy – wyjaśnił.

Bryg. Dukiel zadeklarował jednak, że strażacy podejmą starania o zmniejszenie intensywności dźwięku syreny w Spytkowie.

Co o tym sądzicie? Jakie jest Wasze zdanie w tym temacie? Tu możecie posłuchać całej audycji.

Źródło: polskieradio.pl

o autorze

Redakcja