Niemcy mają problem z zakwaterowaniem zalewającej ich fali emigrantów z państw arabskich. Uchodźcy co Polski się nie śpieszą i mimo, że nasz kraj sąsiaduje z Niemcami, to wielu emigrantów o Polsce nawet nie słyszało, to trzeba się liczyć z tym, że nasz kraj zgodził się przyjąć ok. 12 tys. emigrantów. Problem jednak w tym, gdzie ich ulokować.

Po forach i portalach poświęconych sprawom strażaków krąży dokument podpisany przez posła PiS Jarosława Zielińskiego. To interpelacja do Ewy Kopacz, w której parlamentarzysta pisze o rzekomych planach ulokowania uchodźców w remizach Ochotniczych Straży Pożarnych.

Czy to możliwe? Jak napisał poseł Prawa i Sprawiedliwości, Komendant Główny Państwowej Straży Pożarnej zobligował komendantów w powiatach i miastach “do wytypowania i przygotowania po dwie jednostki Ochotniczych Straży Pożarnych (…) na pobyt cudzoziemców, w liczbie po pięćdziesiąt osób w jednostce OSP”.

Nikt jednak pisma Komendanta Głównego Państwowej Straży Pożarnej nie widział, chociaż jak twierdzi polityk, docierają do niego głosy zarówno od strażaków ochotników, jak i samorządowców. To bowiem samorządy odpowiedzialne są za działania Ochotniczych Straży pożarnych i to do nich należą remizy jak i znajdujące się w nich wyposażenie. Obiekty taki nijak się mają do warunków w których można by zakwaterować ludzi, równie dobrze można by ich umieścić w garażach, magazynach lub schowkach na szczotki.

Jak stwierdziła Regina Rokita, rzeczniczka prasowa związku ochotniczych straży pożarnych, plany przenocowania (nie zakwaterowania) brano już pod uwagę, na przykład pół roku temu, kiedy dochodziło do eskalacji konfliktu na wschodzie Ukrainy. Sam pomysł kwaterunku uważa jednak za co najmniej dziwny.

Polscy strażacy i tak już pomagają w uchodźcom, którzy przebywają w Niemczech. Jeden z landów niemieckich dostał 800 łóżek, śpiworów i materacy. Podobna pomoc w ramach unijnych mechanizmów zostanie udzielona Węgrom i Serbom.

o autorze

Redakcja