Wieczorna nawałnica nad Warszawą spowodowała spore zamieszanie. Połamane drzewa, zerwane linie wysokiego napięcia, przygniecione samochody – informował dyżurny miasta.

Przy Kasprowicza na Żoliborzu wiatr złamał drzewo, które zwaliło się na samochód. Na szczęście w środku nikogo nie było. W części Żoliborza, Bielan, Białołęki, Choszczówki nie było prądu. Połamane drzewa pozrywały tam linie energetyczne. W jeden z transformatorów uderzył też piorun. Straż pożarna informowała o wielu przewróconych w poprzek ulicy drzewach i gałęziach w różnych częściach stolicy.

– Byłem na rybach 20 km za Warszawą w kierunku Puław. Trochę kropiło i błyskało. Nagle zerwał się potężny wiatr. Nawałnica trwała prze kilka minut. Uciekłem. W czasie drogi powrotnej mijałem po drodze wiele połamanych drzew, dużych gałęzi – relacjonował nasz czytelnik Robert.

Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna

o autorze

Redakcja