Służby zakończyły akcję ratunkową po zawaleniu apartamentowca w Surfside na Florydzie. Teraz przechodzą w tryb poszukiwania zmarłych.

Do częściowego zawalenia się apartamentowca, zwanego Champlain Towers South, doszło w nocy z 23 na 24 czerwca. Jak podał „Washington Post”, do zawalenia się 40-letniego domu doszło zaledwie dzień po tym, gdy pomyślnie przeszedł on inspekcję budowlaną.

Liczba ofiar śmiertelnych wynosiła w środę wieczorem 54. Wciąż nie znaleziono 86 osób.

Stosowali każdą możliwą strategię i każdą możliwą dostępną im technologię, aby znaleźć ludzi w gruzach. Usunęli stamtąd ponad 7 milionów funtów [ok. 3175146 kg – przyp. red.] betonu i gruzu. Używali sonaru, kamer, psów, ciężkiego sprzętu. Szukali pustych przestrzeni i ofiar. Wpadli do budynku, o którym powiedziano, że może się zawalić, i stawiali czoła ogniu, dymowi, ulewnemu deszczowi i silnym wiatrom w nadziei, że znajdą żywych ludzi – powiedziała o ekipach ratowniczych cytowana przez AP burmistrz hrabstwa Miami-Dade Daniella Levine Cava.

 

o autorze

Redakcja/Łukasz