Dziesięć zastępów straży pożarnej. Kilka godzin walki z żywiołem czasem ciężkim do ogarnięcia. Straty na około pół miliona złotych. To bilans pożaru wieżyckiej restauracji „Biały Miś”.

Miejscem zdarzenia była jedna z najczęściej odwiedzanych restauracji znajdującej się u podnóża stoku narciarskiego w kompleksie „Koszałkowo”. Pożarł wybuchł przed godziną 12.00.

– Pożar pojawił się w sali, gdzie znajdował się kominek i ogień wszedł w strop i konstrukcję drewnianą dachu – mówił po południu Edmund Kwidziński, komendant kartuskiej straży pożarnej. Wstępne i nieoficjalne ustalenia wskazują na to, że do zaprószenia ognia mogło dojść od kominka ogrzewającego obiekt. Nie wyklucza się jednak również zwarcia instalacji elektrycznej.

&

&

Akcja gaśnicza trwała bardzo długo około 7 godzin, ponieważ strażacy próbowali zlokalizować źródło ognia w konstrukcji dachowej budynku, który wciąż się pojawiał. Dodatkowo działania utrudniał siarczysty, wszechobecny mróz. Dziś w Koszałkowie było tłumnie, bo panują doskonałe warunki narciarskie. Na szczęście ewakuacja ludzi z pomieszczenia odbyła się szybko i sprawnie. W wyniku czego nikt nie odniósł obrażeń. Prócz ogromnych strat finansowych szacowanych na około pół miliona złotych. Warto dodać, że obiekt był nowy, oddany do użytku w styczniu.

Opracowanie: Maria Kołonowicz – [email protected]

o autorze

Redakcja