Adrian Smykała, strażak z OSP Staniszcze Wielkie (woj. opolskie), dzięki szybkiej reakcji uratował życie mężczyźnie, u którego doszło do zatrzymania funkcji życiowych.

12 listopada, we wtorek, Adrian Smykała wiózł żonę do szpitala na poród. Gdy przejeżdżali przez las pomiędzy Staniszczami Wielkimi a Osiekiem (woj. opolskie, powiat strzelecki), zadzwonił do niego znajomy, który prowadził prace przy wycince drzew kilkadziesiąt metrów od drogi.

– Widziałem Twój samochód, wracaj, mam tu nieprzytomnego człowieka – usłyszałem – mówi Adrian Smykała. – Zawróciłem pomimo protestów ciężarnej żony. Sprawdziłem czynności życiowe – brak. Rozpoczęliśmy resuscytację. Zajmowałem się uciskami, kolegę poinstruowałem, jak wykonywać wdechy.

Mężczyźni prowadzili resuscytację przez ok. 10 minut, do przyjazdu karetki. Ratownicy medyczny przejęli od nich poszkodowanego i dopiero po kolejnych paru minutach udało im się przywrócić akcję serca u 50-latka.

Adrian Smykała wrócił do samochodu i zawiózł żonę do szpitala. Na trakt porodowy nie dotarł.

– Gdy byliśmy w izbie przyjęć dostałem smsa alarmowego, że nasza jednostka ma wyjazd – opowiada. – Dowiedziałem się tylko tyle, że to wypadek. Zostawiłem więc żonę i pognałem. Gdy dojechałem na miejsce, ekipa z naszej jednostki właśnie dojeżdżała.

Okazało się, że wezwano ich nie do wypadku, ale do…

– Do tego samego człowieka, któremu wcześniej udzielałem pomocy – mówi strażak. – Lekarz zadecydował, że trzeba go przewieźć helikopterem LPR-u do szpitala w Opolu. Zabezpieczaliśmy lądowisko.

Adrian Smykała, strażak-ochotnik, przechodził szkolenie z zakresu pierwszej pomocy już jakiś czas temu.

– Nigdy jednak sam nie musiałem prowadzić resuscytacji – mówi. – Nerwy były spore, ale drugi raz zrobiłbym dokładnie to samo. Nie zastanawiałem się, tylko działałem. Żadnym bohaterem nie jestem, zrobiłem po prostu to, co powinien zrobić każdy.

Jego postępowanie jest idealnym przykładem dla wszystkich ludzi, którzy są świadkami takich sytuacji, by nie przechodzili obok nich obojętnie. Szybkie podjęcie decyzji i udzielenie pomocy daje ogromne szanse na przeżycie tym, którzy liczą na naszą pomoc.

o autorze

Redakcja