Mimo dużego profesjonalizmu w coraz większej ilości jednostek OSP, tych w KSRG jak i poza, nadal dochodzi do różnych patologii. Do tragicznego zdarzenia doszło w sierpniu ubiegłego roku w miejscowości Borów, gdzie wóz gaśniczy OSP kierowany przez pijanego kierowcę uderzył w drzewo. W opisanym w informacji zdarzeniu też niewiele brakło aby doszło do tragedii – również zawinił pijany ochotnik.

Drugiego lutego około godziny 22.00 chojeńscy policjanci zostali poinformowani przez właściciela samochodu marki Ford Explorer, że jego pojazd został uszkodzony przez wóz Ochotniczej Straży Pożarnej. Jak relacjonował mężczyzna, kierowca, który prawdopodobnie był pod wpływem alkoholu, zjechał na prawą stronę drogi i uderzył w zaparkowanego na ulicy Forda, po czym uderzył w ścianę i drzwi od klatki schodowej pobliskiego budynku .

Pomimo uszkodzeń pojazdu tj. m.in. wyrwanego zaworu spustowego wody, kierowca odjechał z miejsca zdarzenia i nikt w wyniku niego nie ucierpiał.

Policjanci z Chojny szybko ustalili, że wozem strażackim kierował Henryk S., który wraz z innym strażakiem, Janem C., wracał z akcji gaśniczej.

Strażaków zatrzymano. Podejrzenia pokrzywdzonego potwierdziły się – obaj mężczyźni byli pijani. Policjanci przeprowadzili oględziny wozu strażackiego, który zaparkowany był w remizie w Mieszkowicach. Kierowcy za kierowanie pod wpływem alkoholu grozi do dwóch lat więzienia.

Postępowanie prowadzi Komisariat Policji w Chojnie.

Miejmy nadzieję, że wymiar sprawiedliwości odpowiednio osądzi winowajców, zarazem nieodpowiedzialnych strażaków – ochotników i, że juz nigdy więcej nie będą mogli wrócić w grono członków Ochotniczej Straży Pożarnej.

Na podstawie strony Komendy Wojewódzkiej Policji w Szczecinie.

o autorze

Redakcja