W sobotę, siódmego listopada 2009 roku, na terenie byłej wrocławskiej cukrowni przy ulicy Poprzecznej odbyły się ćwiczenia terenowe. W manewrach uczestniczyli strażacy Ochotniczej Straży Pożarnej z Siechnic należący do Dolnośląskiej Grupy Poszukiwawczo – Ratowniczej, a także Grupa Ratownictwa Medycznego Polskiego Czerwonego Krzyża z Wrocławia.

Głównym celem ćwiczeń było zapoznanie ratowników Polskiego Czerwonego Krzyża ze specyfiką pracy terenowej na miejscu akcji, która prowadzona jest z udziałem psów ratowniczych posiadających certyfikaty gruzowe i ich przewodników. Ponadto podczas działań doskonalono umiejętności z zakresu udzielania pomocy medycznej osobom poszkodowanym w katastrofie budowlanej.

Jeszcze przed rozpoczęciem zaplanowanych ćwiczeń przewodnicy psów wykorzystali czas przygotowań na przećwiczenie drobnych elementów składających się na powodzenie w czasie uczestnictwa w prawdziwej akcji. Psy odnajdowały m.in. ratownika ukrytego na sporej powierzchni usypanego gruzu. Na ćwiczeniach były obecne także młode psy, dopiero rozpoczynające swoją przygodę z ratownictwem. Jak tłumaczy jeden z przewodnikówZdecydowanie większa część szkolenia tych psów to zabawa i nagradzanie ich za prawidłowe postępowanie. To właśnie dzięki zabawie psy wykazują zainteresowanie ludźmi, którzy potrzebują pomocy.

[galeria=12,prawa]Dawna wrocławska cukrownia jest doskonałym obiektem do przeprowadzenia tego typu ćwiczeń. Budynek znajduje się w rozbiórce, dookoła jest mnóstwo rozległych gruzowisk, natomiast cała ogrodzona okolica to naprawdę spora powierzchnia. Organizujemy tego typu manewry kilka razy do roku, zawsze w innym miejscu, z uwagi na to, iż nie można pozwolić na to, aby psy utożsamiały sobie pracę terenową z konkretnym miejscemkomentuje uczestnik ćwiczeń.

Działania poszukiwawcze rozpoczęły się około godziny 15. Do sprawdzenia całego terenu ruszyły trzy zespoły poszukiwawcze. W skład każdego z nich wchodził pies ratowniczy przystosowany do pracy na gruzowiskach, jego przewodnik oraz kilku ratowników z pełnym wyposażeniem. Na pomoc ratowników oczekiwało siedmiu pozorantów. Każdy zgodnie z założeniem scenariusza przeprowadzenia manewrów znajdował się w innym, mniej lub bardziej poważnym stanie. Zadaniem Grupy Poszukiwawczo – Ratowniczej było odnalezienie doskonale ukrytych osób poszkodowanych. Po ich zlokalizowaniu opiekę nad rannymi przejmowali ratownicy PCK. Ich zadanie polegało na udzieleniu pomocy medycznej oraz ewakuacji do Polowego Punktu Medycznego, gdzie dyżurował lekarz. Dodatkowa trudność polegała na tym, iż PPK znajdował się w niektórych przypadkach około 500 metrów od miejsca odnalezienia nieprzytomnej osoby z licznymi obrażeniami.

[galeria=3,lewa]Jako osoba mająca okazję przyjrzeć się dzisiejszej akcji z bliska muszę wyraźnie zaznaczyć, iż jestem pod wrażeniem sprawnego działania psów ratowniczych. Obserwując ich wyszkolenie, zdecydowanie, siłę i technikę pracy w trudnym terenie należy złożyć serdeczne gratulacje, szczególnie dla ich przewodników. To głównie dzięki nim, ludziom, którzy poświęcają swój wolny czas po to, aby spędzać go na wielu szkoleniach, strażackie psiaki są tak wspaniale przygotowane do ratowania życia ludzkiego nawet w najtrudniejszych warunkach, w warunkach w których liczy się każda sekunda, a pomoc zwierzęcych ratowników jest nieoceniona.

Serdeczne podziękowania dla lidera Dolnośląskiej Grupy Poszukiwawczo – Ratowniczej, Pani Joanny Klechy, za zaproszenie na ćwiczenia i umożliwienie bliskiej obserwacji działań ratowniczych z udziałem psów.

Czytelnicy! Już wkrótce na łamach Polskiego Serwisu Pożarniczego opublikujemy artykuł dotyczący historii, działalności, funkcjonowania Dolnośląskiej Grupy Poszukiwawczo – Ratowniczej przynależącej do OSP Siechnice. Serdecznie zachęcamy do regularnych odwiedzin naszego serwisu, a także zapoznania się z zapowiadaną publikacją.

o autorze

Redakcja