„Pali się poddasze domu przy ulicy Kreślarskiej. W budynku są cztery rodziny. Ogień pojawił się na dachu, przyjeżdżajcie, szybko!”. Właśnie tak mogło brzmieć telefoniczne zgłoszenie o pożarze we Wrocławiu, które wczoraj o godzinie 22:55 wpłynęło do Miejskiego Stanowiska Kierowania Państwowej Straży Pożarnej. Na miejsce natychmiast udały się sekcje z trzech pobliskich jednostek.

Już po kilku minutach na miejscu pojawiły się dwa zastępy z najbliżej zlokalizowanej jednostki numer cztery. To w ich rejonie chronionym wybuchł pożar. To, że sytuacja wyglądała bardzo groźnie można było dostrzec jeszcze podczas dojazdu do miejsca zdarzenia. Gęsty, czarny dym bardzo wyraźnie widoczny nawet na ciemnym niebie, a także wielkie jęzory ognia trawiące spory obszar dachu nie zwiastowały szybkiej i łatwej akcji. Kierujący działaniami ratowniczymi natychmiast podjął decyzję o podaniu dwóch prądów wody od wnętrza, a także sprawdzeniu wszystkich pomieszczeń w których mogą znajdować się ludzie. Na szczęście okazało się, iż wszystkie osoby opuściły budynek jeszcze przed przybyciem strażaków.

[galeria=3,prawa]Na miejsce sukcesywnie przybywały kolejne zastępy gaśnicze, alarmowo dojechała także drabina mechaniczna. W obawie o brak zasilenia wodnego na miejsce zadysponowano także ciężki samochód gaśniczy z JRG 3. Kolejny prąd wody podano także z zewnątrz, strażacy do tego celu posłużyli się drabiną przystawioną do budynku. Centrum Zarządzania Kryzysowego po konsultacji z MSK podstawiło na miejsce autobus Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji. W jego wnętrzu mogli ogrzać się ewakuowani mieszkańcy, jednak ogromną życzliwością wykazali się sąsiedzi. Pojazd nie został wykorzystany.

Tymczasem na miejscu pożaru ciągle prowadzone były działania gaśnicze. W wyniku dalszego rozpoznania stwierdzono, że ogniem zostało objęte także pomieszczenie znajdujące się bezpośrednio na poddaszu. Na miejscu pojawiła się karetka pogotowia ratunkowego, pogotowie gazowe, pogotowie energetyczne, trzy patrole policji. Przybyły na miejsce oficer operacyjny przejął dowodzenie.

[galeria=6,lewa]Kiedy otwarty ogień został stłumiony, ratownicy przystąpili do dogaszania pogorzeliska. Rozebrano część dachu, na zewnątrz wyrzucono także spalone pozostałości wyposażenia, które zostały ponownie przelane wodą. O godzinie 1:30 z miejsca odjechały wszystkie służby współdziałające. Do koszar wrócili także strażacy z jedynki, dziewiątki, trójki oraz przedstawiciel KM PSP Wrocław. Całkowite dogaszanie i sprawdzenie pogorzeliska, a następnie przekazanie miejsca zdarzenia właścicielom potrwało do godziny drugiej. Z Kreślarskiej odjechały wtedy dwa ostatnie zastępy.

W sprawie przyczyn pożaru, który wybuchł 6 lutego 2010 roku przy ulicy Kreślarskiej we Wrocławiu dochodzenie prowadzi policja. W wyniku zaistniałego zdarzenia nie stwierdzono, aby jakakolwiek osoba odniosła obrażenia bądź poniosła śmierć. Spaleniu uległo około 40 metrów kwadratowych dachu oraz jedno pomieszczenie użytkowe. Nie wiadomo kiedy do swoich mieszkań powrócą zamieszkałe tam rodziny. Trwa szacowanie strat.

W akcji udział wzięły:

  • 304[D]21 – GBA 2,5/24 – Mercedes Benz Atego 1325F
  • 304[D]22 – GBA 2,5/24 – Renault Midlum
  • 301[D]21 – GBA 2,5/20 – Mercedes Benz Atego 1325F
  • 301[D]22 – GBA 2,5/20 – Volvo FL 6
  • 309[D]21 – GBA 2,5/24 – Mercedes Benz Atego 1325F
  • 309[D]51 – SD – 37 – Magirus Deutz 160E30
  • 303[D]25 – GCBA 8,4/50 – Mercedes Benz Actros 3341
  • 300[D]90 – SOp – Ford Kuga
  • Policja:
    B-048 – KIA Cee’d – KP Wrocław – Grabiszynek
    B-7xx – VW Transporter – OPP KWP Wrocław

oraz pogotowie energetyczne (Ford Transit), pogotowie gazowe, karetka pogotowia ratunkowego (S – Mercedes Sprinter) oraz autobus MPK (Volvo).

o autorze

Redakcja