To była bardzo pracowita noc dla wrocławskich strażaków. Około godziny 19 nad miastem przetoczyła się ogromna burza. Wiatr, opady deszczu, a także intensywne wyładowania atmosferyczne rozświetlające niebo nad całym miastem. Skutki burzy są przerażające. Usuwanie jej skutków trwa do chwili obecnej.


Zgłoszenia zaczęły docierać do Miejskiego Stanowiska Kierowania Państwowej Straży Pożarnej we Wrocławiu jeszcze przed końcem wichury. Do akcji wyjechały zastępy wszystkich wrocławskich Jednostek Ratowniczo - Gaśniczych. W podwrocławskich wioskach walkę toczyli strażacy JRG Kąty Wrocławskie wspomagani przez ochotników.

Strażacy jeździli alarmowo od zdarzenia do zdarzenia. Ogromne konary drzew powalone na jezdnie blokowały ruch samochodowy. Tak było m.in. na Rondzie Regana, ul. Sudeckiej oraz Małopolskiej. Do usuwania drzew potrzeba było często dwóch zastępów. Nie rzadko gałęzie spadały także na tory bądź trakcje tramwajową blokując przejazd pojazdów komunikacji zbiorowej.

Drzewa uszkodziły także kilkadziesiąt aut. Naderwane gałęzie, których nie zdążyli jeszcze usunąć strażacy ciągle zagrażają przechodniom bądź budynkom mieszkalnym.

Silne wichury uszkodziły także wiele konstrukcji dachowych. Wszystkie sukcesywnie zabezpieczamy. W mieście bez przerwy działa siedem drabin mechanicznych - pełen stan jakim dysponują wrocławscy ratownicy.

Podobnych przygód nie zabrakło także pod Wrocławiem. Od kilkunastu godzin w terenie pracuje m.in. OSP Rzeplin (gm. Żórawina), OSP Smolec (gm. Kąty Wrocławskie), OSP Rogów Sobócki (gm. Sobótka).

Nie wiemy ile jeszcze potrwa sprzątanie po burzy. Zgłoszenia czekają w kolejce, brakuje nam zastępów z piłami mechanicznymi, a przede wszystkim samochodów drabin. Mimo tego, że wszędzie jeżdżą na sygnałach trzeba na nie czekać często około dwóch godzin. Problem jest także z otrzymaniem pomocy od pogotowia energetycznego bądź zespołów technicznych MPK. Oni także mają mnóstwo pracy - komentuje jeden z wrocławskich strażaków.

Jakby tego było mało, dzisiejsza noc pokazała strażakom, że zawsze może być gorzej. Ciężka praca przy cięciu konarów, udrażnianiu dróg była regularnie przerywana innymi interwencjami wymagającymi pomocy straży pożarnej.

Około godziny 20 w jednym z wrocławskich parków mężczyzna skoczył z mostu do rzeki. Woda jest tam bardzo płytka. Nie wypłynął z niej. Strażacy powiadomieni przez policję wysłali na miejsce dwa zastępy. Poszukiwania przerwano z powodu nadejścia zmierzchu. Skutek poszukiwań - negatywny.

Przed godziną 23:00 na autostradzie A4 samochód ciężarowy z naczepą wpadł do rowu. Doszło do rozstrzelnienia zbiornika paliwa. W działaniach udział brały dwa zastępy JRG 9, OSP Rzeplin, zastęp chemiczny z trójki oraz dźwig z czwórki.

Natomiast po północy na wrocławskim Psim Polu w ogniu stanął TIR przewożący sprzęt AGD. W momencie dojazdu pierwszych zastępów pojazd był całkowicie objęty ogniem. Auto wraz ze sprzętem doszczętnie spłonęło, a akcja potrwała kilka godzin.

  • Autor - Tomasz Pluta

&* Mapa - Zaznaczone okolice rejonu, który ucierpiał najbardziej. Rejon operacyjny Jednostki Ratowniczo - Gaśniczej nr 7.

o autorze

Redakcja