Osiemnastolatek wpadł na genialny pomysł, jak okraść strażaków. Pomysł może był dobry, ale akcja się nie powiodła.

Marcin S. zadzwonił do straży pożarnej w Olsztynie. – Pali się w garażu! – zaalarmował. Strażacy wyjechali do akcji, a on w tym czasie, wspomagany przez młodszego o rok kolegę, włamał się do remizy. Ukradł kable i specjalny płaszcz strażacki.

Policjantom dość szybko udało się ustalić zagadkę tego włamania. Po akcji w remizie Marcin S. zniszczył przystanek autobusowy przy ul. Sabinowskiej i został za to zatrzymany. Od razu usłyszał kilka zarzutów: kradzieży z włamaniem, zniszczenia mienia, a także wszczęcia fałszywego alarmu. Policja zatrzymała także wspólnika osiemnastolatka. On także odpowie za swoje czyny.

Źródło: gazeta.pl

o autorze

Redakcja