W Woli Osowińskiej (województwo lubelskie) doszło do wypadku, w którym ucierpiał 7-letni chłopiec. Podczas wycieczki do lokalnej jednostki Ochotniczej Straży Pożarnej wypadł z samochodu bojowego. Policja bada okoliczności wypadku.

11 maja podczas wycieczki szkolnej zorganizowanej przez Zakład Placówek Oświatowych w Woli Osowińskiej do jednostki Ochotniczej Straży Pożarnej w Woli Osowińskiej 7-letni chłopiec wraz z innymi dziećmi oglądali samochód pożarniczy od środka. W pewnym momencie chłopiec wypadł z pojazdu doznając obrażeń ciała. Stan jego zdrowia – z uwagi na tajemnicę lekarską – nie jest znany. Wiemy natomiast, że zaraz po zdarzeniu został przetransportowany do Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Lublinie.

Uczniowie podczas wycieczki mieli możliwość bliższego poznania sprzętu, którym dysponuje jednostka oraz wozu bojowego.

Rzecznik prasowy policji poinformował, że śledztwo w tej sprawie prowadzone jest w dwóch aspektach. Po pierwsze czy dziecko przekazane pod opiekę placówki szkolnej było pod odpowiednią opieką. Drugi aspekt to prowadzenie takiego śledztwa jak w przypadku wypadku drogowego.

Komenda Państwowej Straży Pożarnej w Radzyniu Podlaskim podkreśla, że OSP z Woli Osowińskiej nie została zadysponowana przez nich, tym samym nie mieli wpływu na działania podejmowane przez jednostkę.

Udało się już ustalić, że zarówno opiekunka z ramienia szkoły, jak i kierowca samochodu pożarniczego byli trzeźwi.

o autorze

Redakcja/K