Szef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych zagrożenia dla EURO 2012 widzi w komunikacji oraz pogodzie. Publikujemy Wam na naszych łamach fragment wywiadu z ministrem Ciechockim, który ukazał się na stronach Rzeczypospolitej.

Strażacy, pogranicznicy i więziennicy mają dostać podwyżki, jeśli nie będzie powodzi lub suszy. Śledzi pan prognozy pogody?

Jacek Cichocki, minister spraw wewnętrznych: Pogoda to ten nieprzewidywalny czynnik, który generuje dużo pracy dla służb podległych MSW. Niedawne mrozy i śniegi wymagały dodatkowej mobilizacji policjantów i strażaków, nie mówiąc o powodziach, które mogą się zdarzyć już w najbliższych miesiącach.

Podwyżka nie była planowana i będę się cieszył, jeśli uda się ją wypłacić w czwartym kwartale.

Mundurowym nie podoba się reforma emerytur w wersji rządowej. Zgłosili 260 uwag.

Po części te uwagi są nam znane z wcześniejszych konsultacji ze związkami zawodowymi, wszystkie przeanalizujemy. Rozumiem, że różne środowiska chciałyby utrzymać bardzo atrakcyjne dla siebie rozwiązania. Myślę jednak, że w powszechnym przekonaniu zachowanie niektórych z nich nie zyskuje akceptacji społecznej.

Rząd chce, by funkcjonariusze szli na emerytury w wieku 55 lat, związkowcy – 50. To punkt do negocjacji?

Jeżeli rząd proponuje podniesienie wieku emerytalnego dla nas wszystkich do 67. roku życia, to przyznawanie uprawnień emerytalnych funkcjonariuszom w wieku 55 lat jest ukłonem w ich kierunku i docenieniem ich pracy dla państwa. Licytowanie w dół tego wieku w sytuacji, w której wszyscy mamy pracować dłużej, jest nie w porządku. Proszę pamiętać, że reforma emerytur obejmie tylko tych funkcjonariuszy, którzy dopiero przyjdą do pracy. Nie zmieniamy emerytur funkcjonariuszom, którzy już są w służbie.

A naliczanie emerytury w oparciu o ostatnią pensję, jak jest obecnie. Na to rząd przystanie?

Zdecydowanie proponujemy wyliczenie z trzech kolejnych, wybranych lat. Branie za podstawę ostatniej pensji to rozwiązanie atrakcyjne, tyle że dosyć patologiczne. Stwarza pokusę, żeby tę ostatnią pensję nawet niezasłużenie podnosić, co zresztą miało miejsce.

Mundurowi twierdzą, że dodatki służbowe lawinowo rosły na koniec kariery, bo przez całą służbę były zaniżane

To szukajmy rozwiązań, dzięki którym policjant czy strażak, który pracuje w tzw. linii będzie więcej zarabiał. Namawiam komendantów do takiej zmiany systemu motywacyjnego, by promował tych, którzy wykonują ciężką pracę, w terenie czy w akcjach. Tak, żeby ten, co patroluje ulice, był lepiej wynagradzany, niż jego kolega przy biurku. Dając możliwość wyliczenia podstawy za ostatnie trzy lata uciekamy od jednej rzeczy: odejść doświadczonych funkcjonariuszy, którzy osiągają pewien poziom w ścieżce kariery i odchodzą na emeryturę, bo nie opłaca im się dalej służyć. Reforma jest po to, by zachęcić do dłuższej pracy funkcjonariuszy, w których państwo zainwestowało i wyszkoliło.

Nie boi się pan protestów przed Euro 2012?

Akcje protestacyjne w takich sprawach mogą nadszarpnąć prestiż służb mundurowych. Jestem przekonany, że większość funkcjonariuszy nie przyszła do policji dla emerytury, ale dlatego, że mają poczucie misji i dumę ze służby dla państwa. Policjanci, których spotykałem, rzadko podnosili kwestie emerytalne jako najważniejsze. Nie obawiam się o Euro. Każdy funkcjonariusz składał przysięgę i ma poczucie, że powinien wypełniać obowiązki. Do związków, które nieustająco chcą coś licytować, apeluję o rozwagę.

Dlaczego nie ma pełnomocnika ds. zarządzania Euro?

Ponieważ w polskim systemie prawnym taki pełnomocnik miałby mało możliwości działania. Mógłby się zwracać z taką czy inną prośbą do poszczególnych ministrów. A powołanie przez premiera komitetu ds. zarządzania turniejem Euro, w którym jest pięciu ministrów konstytucyjnych – przewodniczy minister sportu, a wspierają go inni – jest najbardziej skutecznym rozwiązaniem. Jest też wspólny sztab koordynacyjny. Ja odpowiadam za bezpieczeństwo. Są sztaby poszczególnych służb: strażackie , policyjne, w miastach, gdzie będzie Euro, i ogólnopolski sztab policyjny w Legionowie.

Minister sportu Joanna Mucha zalicza ostatnio wpadki. Poradzi sobie?

Współpracuję z panią minister od kilku miesięcy. Jeżeli komuś się wydaje, że ktokolwiek będzie takim amerykańskim macho w ciemnych okularach, który będzie mówił, że tutaj herkulesem trzeba przewieźć oddziały policyjne, a tam dostarczyć wodę i jedzenie, to jest w błędzie. Kończymy pracę nad ogólnym planem operacyjnym i w marcu będziemy go zgrywać z planami operacyjnymi poszczególnych służb, żeby było wiadomo, kto, jakie ma zadania i za co odpowiada. W mojej ocenie 75 proc. zdarzeń, nazwijmy je, kryzysowymi, będzie zarządzanych na poziomie miasta gospodarza Euro. Jeżeli będziemy mieli zakłócenie porządku np. w strefie kibica we Wrocławiu, to przecież nie Warszawa zdecyduje, że trzeba użyć pododdziałów policji, tylko dowódca podoperacji zabezpieczenia w danym mieście. Jeśli problem będzie poważniejszy, zdecyduje sztab na poziomie wojewódzkim. A jeśli trzeba będzie przerzucić tam jakieś siły policyjne z innych części kraju, decyzja zapadnie w Legionowie. Ważne, aby był przepływ informacji do sztabu koordynującego turniej.

Jakie są główne zagrożenia związane z Euro?

Problemy komunikacyjne związane z obsługą kibica i zagrożenia pogodowe. Czerwiec to czas występowania powodzi. Co z tego, że świetnie zabezpieczymy imprezę, kiedy kibice nie dojadą na mecz albo gdy warunki atmosferyczne pokrzyżują plany. Kiedy rozmawiałem z kolegami z Niemiec czy Austrii, którzy organizowali podobne imprezy, to podkreślali, że najwięcej kłopotów było na poziomie komunikacyjnym – korki, wypadki, mgła paraliżowały komunikację i nagle trzeba było podejmować wiele skoordynowanych działań, by to opanować. Jest ryzyko związane z zakłóceniem porządku publicznego, bójkami.

A zagrożenie terrorystyczne?

Nigdy nie można go bagatelizować, ale poważne zagrożenie terrorystyczne może pojawić się przede wszystkim z zewnątrz i tu musimy ściśle współpracować z naszymi partnerami zagranicznymi. Centrum Antyterrorystyczne ABW utrzymuje z nimi bardzo dobry kontakt, a wymiana informacji ma tutaj fundamentalne znaczenie. Jednak to komunikacja, obsługa na stadionach, sprawność organizacyjna rozstrzygnie o powodzeniu Euro 2012.

Jakie są dziś najważniejsze priorytety dla policji?

Większa wrażliwość na potrzeby społeczeństwa, np. w tak dramatycznych sytuacjach jak poszukiwanie osób zaginionych. Trzeba podjąć szereg działań organizacyjnych, które zmodernizują warsztat pracy policjanta na najniższym poziomie, mającego bezpośredni kontakt z obywatelem. Należy zmienić system statystyk. Ten funkcjonujący obecnie napędza biurokrację i prowadzi do patologii. Trzeba dbać o poziom bezpieczeństwa, a nie wypełniać papiery. Chciałbym, żeby policjantów na ulicy było widać, muszą mieć dobry sprzęt, samochody.

Policja na wszystkim oszczędza. Skąd na to pieniądze?

Wszyscy narzekają na budżety, więc może siądźmy i przyjrzyjmy się im. I to m.in. robi minister Deskur, odpowiedzialny za policję, a także nowi komendanci.

Dalsza część wywiadu na stronach Rzeczpospolitej.

o autorze

Redakcja