Dramatycznie wysokie stężenia niebezpiecznych substancji, między innymi  arsenu, ołowiu i kadmu wykryto w próbkach gleby pobranej na pogorzeliskach w Zgierzu i Trzebini – poinformował Greenpeace.

Do pożaru w miejscu składowania odpadów sztucznych w Zgierzu doszło 25 maja. Dwa dni później, 27 maja płonęło składowisko opon w Trzebini.

Jak informuje Greenpeace specjalnie przeszkoleni aktywiści pobrali próbki do badań 8 i 9 czerwca. W każdym miejscu zostały pobrane cztery próbki gleby: po trzy próbki z różnych miejsc samego pogorzeliska, a także po jednej tzw. próbce tła, pobranej na zewnątrz składowiska. Próbka tła informuje o tym, jaki jest typowy poziom substancji chemicznych w glebie na danym terenie (bez zdarzenia takiego jak pożar odpadów).

Próbki zostały przesłane do laboratorium akredytowanego przez Polskie Centrum Akredytacji.

Badanie wykazało we wszystkich próbkach obecność wysokich zawartości arsenu, ołowiu, kadmu, cynku i miedzi. Te metale ciężkie występują w środowisku w sposób naturalny, jednak w znacznie mniejszych ilościach. Tymczasem ich stężenia w większości próbek z badanych pogorzelisk kilkakrotnie przekraczały dopuszczalne zawartości dla terenów przemysłowych, określone w Rozporządzeniu Ministra Środowiska z dnia 1 września 2016 r. w sprawie sposobu prowadzenia oceny zanieczyszczenia powierzchni ziemi.

Szczególnie niepokojące są niezwykle wysokie poziomy ołowiu w próbkach z Trzebini. Nadmierna ilość ołowiu może uszkadzać układ nerwowy, wątrobę i nerki. Jest on szczególnie niebezpieczny dla dzieci, skutkując niepełnosprawnością intelektualną, może ponadto powodować zaburzenia wydzielania hormonów. Arsen jest również wysoce toksyczny – zaburza działanie praktycznie wszystkich układów fizjologicznych, w szczególności zaś nerwowego, krążeniowego, immunologicznego, reprodukcyjnego, oddechowego i endokrynologicznego. Kadm natomiast kumuluje się w nerkach i zaburza ich funkcjonowanie, może też powodować niedokrwistość i uszkadzać komórki nerwowe. Cynk i miedź w niewielkich ilościach to pierwiastki niezbędne do dobrego funkcjonowania naszego organizmu, jednak ich nadmiar może doprowadzić do uszkodzenia nerek i wątroby.

W badanych próbkach stwierdzono ponadto wysokie stężenia wielopierścieniowych węglowodorów aromatycznych (WWA), czyli substancji powstających podczas niecałkowitego spalania rozmaitych substancji organicznych. WWA zaliczane są do trwałych zanieczyszczeń organicznych, które charakteryzują się wysoką tendencją do bioakumulacji. Mogą powodować nowotwory, upośledzać płodność i działać szkodliwie na dziecko w łonie matki. Większość WWA, m.in. benzo(a)piren, zaliczanych jest do substancji toksycznych już przy bardzo niskich dawkach. Międzynarodowa 2 Agencja Badań nad Rakiem (IARC) już w 1987 r. zaliczyła ten związek i jego pochodne do substancji o najsilniejszym działaniu rakotwórczym dla człowieka.

Foto. Sebastian Komorowski

o autorze

Redakcja/Łukasz