Najwyższa Izba Kontroli udostępniła ”megainformacje” na temat bezpieczeństwa na polskich drogach. Krajowym System Ratowniczo – Gaśniczy jest pozytywnie oceniany.

Jak informuje NIK, pierwszą megainformację podsumowującą kontrole bezpieczeństwa ruchu drogowego (brd) Najwyższa Izba Kontroli przygotowała w latach 2013-2014. Powodem były zatrważające statystyki – od 2004 r. do 2013 r. na drogach zginęło ponad 47 tys. osób, a znacznie ponad pół miliona zostało rannych. Wówczas kontrolą objęto najważniejsze podmioty odpowiedzialne za szeroko rozumiane bezpieczeństwo. W 2014 r. NIK przedstawiła swoje ustalenia i propozycje zmian. Były one zbieżne z wnioskami Banku Światowego. Od tego czasu bezpieczeństwo ruchu stało się bardzo istotnym elementem wielu kontroli NIK. Do ponownego systemowego zajęcia się tematem skłoniły Izbę m.in. wyniki analizy danych za lata 2015-2019, które nie wskazywały, aby nastąpiła istotna poprawa brd zarówno w ujęciu krajowym, jak i w odniesieniu do innych państw europejskich.

Kontrolerzy NIK zajęli się również działaniami ratowniczymi.

W przypadku Państwowego Ratownictwa Medycznego NIK przypomina, że miernikami funkcjonowania PRM jest m.in. mediana czasu dotarcia (mediana nie może być większa niż 8 min. w miastach pow. 10 tys. mieszkańców i 15 min. poza takimi miastami) oraz maksymalny czas dotarcia ratowników na miejsce zdarzenia od przyjęcia zgłoszenia (maksymalny czas dotarcia nie może być dłuższy niż 15 min. w miastach powyżej 10 tys. mieszkańców i 20 min. poza takimi miastami). Odpowiedzialni za zapewnienie tych ustawowych parametrów są wojewodowie, jednak w żadnym ze skontrolowanych województw nie stworzono warunków organizacyjnych pozwalających na uzyskanie przez zespoły ratownictwa medycznego wymaganego czasu dotarcia do osób potrzebujących pomocy medycznej. Udział wyjazdów Zespołów Ratownictwa Medycznego, niespełniających tego parametru w całkowitej liczbie wyjazdów wynosił w 2017 r. ponad 18%, a w 2018 r. – ponad 28%. Limity czasu dotarcia ratowników na miejsce zdarzenia były przestrzegane jedynie w przypadku zdarzeń, w których doszło do nagłego zatrzymania krążenia. Niewystarczająca jest też pierwsza pomoc ofiarom wypadków. Udzielono jej jedynie co drugiej ofierze.

Problemem są też braki kadrowe, do 2020 roku pomimo zmian w systemie i większych nakładów brakuje lekarzy medycyny ratunkowej.

Krajowy System Ratowniczo – Gaśniczy jest pozytywnie oceniany przez Najwyższą Izbę Kontroli. Jednostki działające w KSRG charakteryzowała wysoka dyspozycyjność, w przypadku Państwowej Straży Pożarnej wynosiła ona 100 %, a jednostek Ochotniczych Straży Pożarnych – 96,2 %. Odsetek interwencji ratowniczych, w których jednostka KSRG dotarła na miejsce zdarzenia w czasie krótszym niż 15 minut, kształtował się w 2019 r. na poziomie 90,6%.

Według stanu na czerwiec 2020 roku w Państwowej Straży Pożarnej brakuje sześciu Specjalistycznych Grup Ratownictwa Technicznego, z planowanych 53 utworzono 47. Nie miały one jednak zbyt dużo wyjazdów, w 2019 rok SGRT dysponowano 61 razy, a w pierwszym półroczu 2020 roku 23 razy.

Kontrolerzy stwierdzili również braki w średnich i ciężkich samochodach ratownictwa technicznego, ale nie wpłynęły one na działalność ratowniczą.

Polska zajmuje jedno z ostatnich miejsc w Unii Europejskiej pod względem bezpieczeństwa. W ciągu ostatnich 10 lat (2010-2020) rocznie ginęło w Polsce średnio ponad 3,2 tys. osób (ok. 8 każdego dnia). W samym tylko 2019 r. ponad 37 tys. osób zostało rannych, a straty spowodowane wypadkami szacowane są na ponad 56 mld zł rocznie.

o autorze

Redakcja/Łukasz