Wchodząc do Sądu 2 października 2019 spodziewaliśmy się wielu rzeczy, spodziewaliśmy się skrajnych emocji , wielu łez i ogromnego smutku. Wchodziliśmy tam po prawdę i sprawiedliwość, sądząc, że o tym co najgorsze już wiemy…

W rozmowie telefonicznej (w dniu wypadku) poinformowałem o skokach na skokochron Komendanta, przyznać Wam się muszę, że z wrażenia i żalu „odcięło” mnie na chwilę. Tego Komendanta? Tego, który przemawiał na pogrzebie Maćka, tego, który wręczał rogatywkę dla naszej mamy? Tego, który płakał razem z nami w szpitalu?

„Nie obchodzi mnie co powiecie, ma być jedna wersja” takie słowa z ust tego samego Komendanta Powiatowego miały paść w kierunku funkcjonariuszy będących na zmianie wraz z Maćkiem 14 czerwca 2018 roku.

Szanowny Panie brygadierze, gdy Maciej jeszcze żył powiedziałam Panu, że jeśli się dowiem kiedykolwiek, że znał Pan prawdę przestanę wierzyć w ludzi… „Starałem się tak żyć, abym w godzinie śmierci mógł się raczej cieszyć niż lękać” – to taki mój osobisty komentarz.

Skierowałam skargę do Komendy Głównej, a protokół z rozprawy sądowej zostanie przesłany w celu wyciągnięcia ewentualnych konsekwencji karnych.

Justyna Roczeń,
siostra Maćka 

o autorze

Redakcja