Dwóch strażaków zginęło podczas akcji w okolicach Prescott National Forest w stanie Arizona. Do zdarzenia doszło w sobotę.

W trakcie rozpoznania terenów objętych pożarem z niewyjaśnionych przyczyn rozbił się samolot Beechcraft King Air C-90. W katastrofie zginął 48-letni pilot i 62-latek, emerytowany komendant straży pożarnej z Tucson.

Fala upałów na zachodzie Stanów Zjednoczonych wywołała groźne pożary. W północnej Kalifornii spłonęło już ponad 20 tysięcy hektarów. Ewakuowano kilka tysięcy osób.

o autorze

Redakcja/Łukasz