Wyobraźcie sobie 30-metrową ścianę ognia, na którą musicie czekać do ostatniego momentu – tak opisuje działania w Grecji st. asp. Dawid Bąkowski, zastępca dowódcy GFFFV POZNAŃ.

Do momentu, kiedy ta ściana pożaru dochodzi do ciebie na 10 metrów i wtedy zaczynasz gasić. Wcześniej nie możemy tego robić, żeby ten pożar nie zmienił nam kierunku, także musieliśmy czekać do momentu, kiedy ta ogromna ściana ognia dochodzi do ciebie i dopiero wtedy działamy. Wytrzymać ten moment jest bardzo ciężko – mówił dalej Bąkowski

Dzisiaj w Komendzie Wojewódzkiej PSP w Poznaniu odbyło się spotkanie ze strażakami, którzy wczoraj wrócili z akcji gaszenia pożarów w Grecji. W spotkaniu uczestniczyli wojewoda wielkopolski Michał Zieliński, zastępca wielkopolskiego komendanta wojewódzkiego PSP st. bryg. Jarosław Zamelczyk oraz trzech strażaków, którzy byli w Grecji tj. bryg. Tomasz Grelak, asp. Waldemar Wielgosz oraz st. asp. Dawid Bąkowski.

Największym przeżyciem dla strażaków była obrona miejscowości Vilia na zachodzie od Aten.

Nie ukrywam, że już razem z kolegą mieliśmy w głowie plan ewakuacji. Ja jako dowódca musiałem podjąć tę odpowiedzialność, czy zostawiać swoich chłopaków na miejscu, czy po prostu ich ewakuować w bezpieczne miejsce. Udało się obronić. Mogliśmy odetchnąć z ulgą po tym, bo jest to decyzja niełatwa – mówi Waldemar Wielgosz.

Całej akcji przyglądali się z pobliskiego wzgórza mieszkańcy. „Powiedzieli nam, że jesteśmy jak żołnierze. Czekamy do ostatniego momentu” – wspomina Dawid Bąkowski.

Foto. KW PSP Poznań Na podst. Radio Poznań

o autorze

Redakcja/Łukasz