Każdy, kto przychodzi do ratownictwa, z pasji czy też realizując „swój pomysł na życie”, zapewne wie, że ryzyko nieszczęścia, jakie może go ewentualnie spotkać w tym zawodzie jest większe niż gdzie indziej. Pewnie też w podświadomości domniema, że jak do niego dojdzie to jego bliscy „nie zostaną z tą traumą sami”, a społeczeństwo spłacając dług jego gotowości do niesienia pomocy zacznie w pierwszej kolejności od urządzenia godnego pogrzebu.

Do napisania kilku swoich przemyśleń odnośnie pogrzebów strażaków PSP zainspirowała mnie interpelacja poselska Pani Poseł Iwony Arent i odpowiedz Pana Jarosława Zielińskiego – sekretarza stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji.
w związku z tragicznym wypadkiem strażaka JRG Kętrzyn Macieja Ciunowicza.

Strażak to zawód podwyższonego ryzyka.

Strażak według Międzynarodowej Karty Charakterystyki Zagrożeń Zawodowych „jest osobą wykonującą czynności ratowniczo-gaśnicze podczas różnego rodzaju zdarzeń, głównie podczas pożarów w celu ratowania życia, zabezpieczenia obiektów, minimalizacji szkód materialnych”. Tyle sucha definicja, ale każdy też wie, że zadania strażaka są bardzo rozległe, a jego wyszkolenie to długi i ciągły proces wymagający ćwiczeń w doskonaleniu kunsztu. Oczywiście z wykonywaniem tych czynności, wiążą się określone ryzyka, które wyszkoleni strażacy powinni znać doskonale, ale oczywiście osiągnięcie stanu „zero wypadków” jest praktycznie niemożliwe. W latach 2012-2018 doszło w PSP do 12 193 wypadków w wyniku których 8 strażaków poniosło śmierć.

Podczas działań ratowniczych adnotowano 3046 wypadków, a podczas ćwiczeń i szkolenia doszło do 977 wypadków. W latach 2016 – 2018 dane KG PSP pokazują 3 wypadki ze skutkiem śmiertelnym podczas akcji ratowniczych i 1 wypadek śmiertelny, który był związany z ćwiczeniami. Ten ostatni przypadek związany był właśnie z wypadkiem str. Macieja Ciunowicza z JRG Kętrzyn.

Godny pogrzeb

Na poziomie duchowym pogrzeb oznacza śmierć, utratę i ból. Sposób w jaki nasze ciała zostaną wtedy potraktowane, zależy od otaczającego nas społeczeństwa, religii, statusu społecznego i zawodowego. Oczywiście zawsze nadrzędną kwestią jest wola zmarłego jeżeli była i jego bliskich.

Strażak Maciej Ciunowicz zmarł 14 lipca 2018r. miesiąc po wypadku jaki zdarzył się podczas ćwiczeń na terenie strażnicy JRG Kętrzyn. Pomimo upływu roku od wypadku, okoliczności i przyczyny tego zdarzenia nie są do tej pory znane braci strażackiej w Polsce. Ba, podobno w sposób oficjalny PSP nie informuje nawet rodziny. W swoim rozważaniu nie będę jednak poruszał wątku samego wypadku i jego przyczyn. Moja wiedza o nim jest niepełna i opiera się na informacjach medialnych. Chciałbym natomiast poruszyć niezwykle delikatną, z punktu widzenia moralności, tematykę pogrzebów strażaków będących w służbie czynnej.

Czas pogrzebu osoby będącej strażakiem i nie tylko, to dla najbliższych okres niezwykle trudny i bolesny. Tym bardziej kiedy śmierć przychodzi nagle i zabiera tak młodego, zdrowego człowieka na starcie swojej kariery w PSP. Już pobieżna lektura obowiązujących aktów „prawa strażackiego” wyraźnie rozgranicza rodzaje pogrzebów. Pierwszy to pogrzeb państwowy, w którym to, na mocy ustawy o PSP i Rozporządzenia Ministra spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 1 marca 2002 r. to państwo, a w szczególności Jednostka organizacyjna PSP pokrywa koszty pogrzebu. Drugi to pogrzeb organizowany przez rodzinę, ale z możliwym „udziałem państwa” w postaci asysty honorowej, której wystawienie jest uregulowane w „Zarządzeniu nr 5 Komendanta Głównego Państwowej Straży Pożarnej z dnia 21 czerwca 2006 r. w sprawie ramowego regulaminu służby w jednostkach organizacyjnych Państwowej Straży Pożarnej oraz regulaminu musztry i ceremoniału pożarniczego”. Asysta honorowa jest obligatoryjna w przypadku pogrzebu państwowego. Oczywiście ceremonie pogrzebowe dzielą się też na religijne i świeckie, ale nie będę w tym wpisie poruszał tego wątku.

Jak wspomniałem wcześniej str. Maciej Ciunowicz zmarł 14 lipca 2018 roku w wyniku odniesionych obrażeń podczas ćwiczeń z użyciem skokochronu (inf. Biuletyn KG PSP za rok 2018). Jego pogrzeb odbył się 20 lipca 2018 r. i z informacji jakie uzyskałem od siostry zmarłego, zgodnie z obowiązującymi przepisami, nie miał charakteru pogrzebu państwowego. Na prośbę rodziny zgodnie z Zarządzeniem nr 5 KG PSP przydzielona została asysta honorowa. Asystę honorową zgodnie z tym aktem prawnym stanowiły: „pododdział honorowy z pocztem sztandarowym, strażacy ustaleni do pełnienia służby na stanowisku honorowym przy trumnie oraz strażacy do niesienia odznaczeń, a także wieńców i wiązanek”. Trumna z ciałem zmarłego była też przewieziona na drabinie mechanicznej. Z całej oprawy jaką winna mieć asysta honorowa nie było tylko orkiestry. Zdawać by się mogło, że wszystko odbyło się prawie godnie, jednak moim zdaniem była pewna niestosowność, bo z dostępnych w internecie zdjęć trumna nie była okryta flagą narodową, co było niezgodne z nowelizacją tego rozporządzenia z roku 2008 gdzie w §109.1.3.1) jest wyraźnie określone, że: „w przypadku pogrzebu strażaka, który zmarł tragicznie na służbie: trumnę okrywa się flagą narodową w ten sposób, że kolor biały znajduje się po lewej stronie patrząc w kierunku ołtarza lub kierunku przemieszczania się konduktu”. Myślę, że jest to bardzo ważna sprawa, bo dla ludzi związanych z mundurem od pokoleń – a taką jest rodzina Maćka – to coś więcej jak symbol państwa, to po prostu kwestia godnego pożegnania bliskiego. Inna sprawą jest również to, że w przypadku pogrzebu strażaka będącego w służbie przygotowawczej problemem nierozstrzygniętym przez obowiązujące prawo jest pokrycie kosztów zakupu munduru wyjściowego, bo formalnie strażak nabywa prawo do jego posiadania po zakończeniu służby w okresie przygotowawczym. W tym konkretnym przypadku Maćka pochowano w mundurze OSP zakupionym przez jego macierzystą jednostkę OSP Dobre Miasto. Trochę to dziwne, bo nie jest to praktycznie żaden koszt dla danej Komendy, a i dla wielu rodzin jest to także wydatek do udźwignięcia. Ale oczywiście nie o koszty, tu chodzi – tylko o zasady! Kupiła jednostka OSP, a PSP przyjęła to „do wiadomości”. Co by zrobiła, jakby OSP Dobre Miasto nie podjęło takiego kroku?

Czytaj dalej na blogu Strażak XXI Wieku.

 

Zdjęcia: Wojciech Caruk, Bogdan Hrywniak

o autorze

Redakcja